Image

Kenneth Faried zachwycony „szalonymi” kibicami Panathinaikosu

Kenneth Faried po swoim pierwszym domowym meczu Euroligi w barwach Panathinaikosu Aktor nie ukrywał ekscytacji atmosferą stworzoną przez fanów w ateńskim Telekom Center. „Ci kibice są szaleni!” – podkreślił 36-latek po zwycięstwie nad zespołem z Dubaju.

Faried: „Nie statystyki są najważniejsze, tylko zwycięstwo”

Panathinaikos pokonał Dubai w 12. kolejce sezonu zasadniczego Euroligi 2025/26, a Kenneth Faried miał w tym solidny udział. 36-letni skrzydłowy/środkowy zakończył spotkanie z dorobkiem dziewięciu punktów (3/4 za dwa, 3/4 z linii), pięciu zbiórek, czterech bloków, czterech asyst, jednego przechwytu i tylko jednej straty w 30 minut gry.

– Wygraliśmy. Jak zawsze powtarzam – statystyki mnie nie obchodzą, dopóki wygrywamy. Moi koledzy zrobili to, co potrafią najlepiej, i zwyciężyliśmy. Jestem dumny z naszej gry, szczególnie w drugiej połowie – powiedział Faried w rozmowie z Eurohoops.

Choć kibice stworzyli piekielną atmosferę, sam zawodnik czuł, że mógł dać im coś więcej.

– Chciałbym dać im coś dodatkowego do świętowania, jakiś wsad czy coś, ale to nie był taki mecz – dodał.

– Dubai cały czas zagęszczał pomalowane, posyłali na mnie drugiego obrońcę, żeby nie pozwolić mi się rozpędzić. Wykonali świetną robotę, ale koszykówka to sport zespołowy, a moi koledzy zrobili swoje i wygraliśmy.

Bloki? „To moja robota”

– Te cztery bloki to po prostu część mojej pracy – mam blokować rzuty, chronić obręcz i pomagać drużynie wygrywać” – skomentował Amerykanin.

Ważnym wsparciem dla Farieda był Mathias Lessort, który z powodu urazu cały czas dopingował go z ławki.

– On jest jak brat – podkreślił Faried. – Gram od wielu lat, na najwyższym poziomie, także w NBA, i zawsze grałem z energią, pasją i podejściem ‘nigdy się nie poddawaj’. Lessort jest taki sam. Zbudował swoją markę w Europie, wygrał Euroligę dzięki umiejętnościom i mentalności. Teraz jesteśmy w jednej drużynie i świetnie mieć obok kogoś, kto osiągnął tak wiele grając w podobnym stylu.

„To błogosławieństwo grać dla Panathinaikosu”

Po zwycięstwie, które dało Panathinaikosowi bilans 8–4, Faried podkreślił wyjątkową więź z kibicami – tym bardziej że mecz odbył się dzień po jego urodzinach i… rocznicy powstania głównej grupy ultrasów PAO.

– Grałem na całym świecie, ale możliwość gry dla Panathinaikosu to błogosławieństwo – przyznał.

– Jestem bardzo szczęśliwy i podekscytowany. I mówię to nie tylko przez pryzmat zespołu i trenerów, ale przede wszystkim kibiców. Ci kibice są szaleni! Uwielbiam tę pozytywną ‘madness’, która daje ci dodatkową energię. Oni nigdy nas nie opuszczają, więc nam też trudno byłoby ich zawieść. Musimy dawać z siebie wszystko w każdym meczu.

Czytaj także:

Chris Paul trafia do Toronto. Trójstronna wymiana w NBA

Redakcjalut 4, 2026
Chris Paul trafia do Toronto. Trójstronna wymiana w NBA

Na kilka godzin przed zamknięciem okna transferowego NBA doszło do kolejnej wielowątkowej transakcji. Los Angeles Clippers, Brooklyn Nets oraz Toronto […]

Bulls oddają Coby’ego White’a do Hornets

Redakcjalut 4, 2026
Bulls oddają Coby’ego White’a do Hornets

Chicago Bulls kontynuują gruntowną przebudowę składu. Klub zdecydował się oddać Coby’ego White’a oraz Mike’a Conley’a Jr. do Charlotte Hornets. W […]

Scroll to Top