Zamiast ofensywnego widowiska kibice zobaczyli koszykarską bitwę na wyniszczenie. Olympiacos po dramatycznym spotkaniu pokonał Hapoel IBI Tel Awiw 62:58, mimo fatalnej skuteczności po obu stronach parkietu.
Wszyscy spodziewali się wysokiego wyniku – tym razem jednak obrona i błędy w ataku zdominowały parkiet. Sasha Vezenkov zdobył 14 punktów, Tyler Dorsey dodał 11, a Evan Fournier zakończył mecz z zaledwie trzema punktami, trafiając tylko jeden rzut wolny z jedenastu prób. Mimo to Grecy zdołali odnieść zwycięstwo, kończąc spotkanie ze skutecznością 22,6% za trzy. Hapoel był tylko nieco lepszy – 24,1%.
Milutinov bohaterem końcówki
Nikola Milutinov zapisał na swoim koncie 10 punktów i 12 zbiórek, a także najważniejszy rzut meczu – ten, który dał Olympiakosowi prowadzenie w końcówce.
W barwach Hapoelu najskuteczniejszy był Antonio Blakeney (13 punktów), a duet Vasilije Micić – Collin Malcolm dodał po 10. Ekipa z Tel Awiwu ma teraz bilans 6-2 i współdzieli pierwsze miejsce w tabeli z Žalgirisem Kowno i Crveną Zvezdą. Olympiacos plasuje się tuż za nimi z bilansem 5-3, dzieląc lokatę z Monaco, Panathinaikosem i Valencią.
Przebieg meczu
Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem Hapoelu 21:18, a izraelski zespół odskoczył nawet na 10 punktów (32:22) po serii 11:3. Grecy zareagowali i do przerwy przegrywali już tylko 33:39.
Trzecia kwarta to popis defensywy Olympiakosu, który rozpoczął ją serią 5:0, doprowadzając do wyniku 39:38. Gospodarze objęli prowadzenie 44:43, a Hapoel w tej części trafił zaledwie 19% rzutów zza łuku. Po efektownym wsadzie Dante Halla było już 48:43.
Hapoel zdołał wyrównać na 52:52, ale Alec Peters trafił trójkę, Vezenkov dołożył rzut z faulem (58:52), a mimo dwóch trójek Micicia, to Milutinov przesądził o końcowym triumfie Greków.
fot. Eurohoops.net










