Bolesna porażka San Antonio Spurs w meczu numer pięć Finałów Konferencji Zachodniej (114:127) wywołała lawinę komentarzy w amerykańskich mediach. Tradycyjnie najgłośniejszym i najbardziej bezwzględnym głosem w dyskusji okazał się analityk stacji ESPN, Kendrick Perkins. Były mistrz NBA bez ogródek skrytykował postawę Victora Wembanyamy, zarzucając mu unikanie twardej, fizycznej walki w pomalowanym i kompletne zdominowanie przez podkoszowych Oklahomy City Thunder.
Po tym triumfie Thunder prowadzą w serii 3-2 i są już tylko o jeden krok od awansu do Wielkiego Finału, gdzie czekają natchnieni New York Knicks. Zdaniem Perkinsa, główną winę za ten stan rzeczy ponosi właśnie francuski lider Ostróg.
„Wemby dał się zastraszyć” – brutalna ocena Perkinsa
Występując w programie SportsCenter natychmiast po końcowej syrenie, Perkins nie gryzł się w język i wskazał na brak agresji w grze 22-letniego środkowego:
„Po pierwsze – nie wierzę, że to powiem – ale Wemby dał się dzisiaj zwyczajnie zastraszyć (he got punked). Isaiah Hartenstein ograł go bezlitośnie po obu stronach parkietu” – grzmiał Perkins. „Po drugie, nienawidzę oglądać Wembanyamy, kiedy wchodzi w mecz i zadowala się wyłącznie rzutami z wyskoku. On zapomniał, że jest przede wszystkim wielkim facetem, który posiada umiejętności obwodowe, a nie na odwrót! Kiedy gra z mocą i w trybie bezwzględnego ataku, Spurs są nie do pokonania”.
Analityk zwrócił również uwagę na doskonałą pracę, jaką wykonali podkoszowi obrońców tytułu, zmuszając gwiazdę z San Antonio do gigantycznego wysiłku fizycznego:
„Uważam, że dzisiaj Thunder, Isaiah Hartenstein i Jaylin Williams, wykonali perfekcyjną robotę od pierwszej do ostatniej minuty. Cały czas grali ciałem, trzymali kontakt i uderzali go fizycznie. W trakcie meczu po raz pierwszy zobaczyliśmy, że Wemby wyglądał na potwornie zmęczonego. Odcięło mu nogi, a to bezpośredni skutek morderczej pracy środkowych z Oklahomy”.
Suche liczby nie mówią prawdy: Rzutowy dramat Francuza
Choć w protokole meczowym przy nazwisku Wembanyamy widnieje teoretycznie solidne 20 punktów, to analiza jego skuteczności obnaża gigantyczne problemy w Game 5. Centymetry i zasięg ramion kompletnie nie zrobiły wrażenia na zorganizowanej obronie OKC:
- Skuteczność z gry: Fatalne 4 na 15 (zaledwie 26%).
- Rzuty z dystansu: Koszmarne 0 na 5 zza łuku.
Większość swojego dorobku punktowego Francuz wywalczył wyłącznie na linii rzutów wolnych, gdzie zaprezentował bezbłędne 12 na 12. W tym samym czasie Isaiah Hartenstein całkowicie zamknął strefę podkoszową, zbierając aż 15 piłek z tablic i prowadząc Thunder do zmiażdżenia Spurs w walce o zbiórki stosunkiem 58-41.
Przed Spurs teraz mecz o wszystko. W nocy z czwartku na piątek we własnej hali w Teksasie Wembanyama musi udowodnić Perkinsowi, że potrafi grać z pozycją siły, jeśli chce uratować sezon i doprowadzić do decydującego Game 7.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










