Sytuacja Partizana Belgrad w Eurolidze daleka jest od ideału. Mimo pamiętnego zwycięstwa z Hapoelem Tel Awiw, belgradzki zespół z bilansem 8–16 znajduje się w dolnej części tabeli. Głos w sprawie problemów klubu zabrał prezydent Partizana, Ostoja Mijailović, który w bardzo ostrych słowach wskazał jednego z głównych winowajców.
„Problem Partizana nazywa się Jabari Parker”
W rozmowie cytowanej przez Mozzart Sport Mijailović nie owijał w bawełnę, otwarcie mówiąc o sytuacji kontraktowej i sportowej Jabari Parkera.
– Problem Partizana nazywa się Jabari Parker, nie oszukujmy się. Parker i Milton zarabiają razem prawie pięć milionów brutto – powiedział prezydent klubu.
Jak podkreślił, rozwiązanie kontraktu z Amerykaninem nie jest wcale proste.
– Jak myślicie, że mamy rozwiązać jego kontrakt? Jeśli zerwiemy go jutro, musimy zapłacić mu pięć milionów od razu. Przy normalnej umowie dwuletniej pensja wypłacana jest co miesiąc, a przy rozwiązaniu kontraktu – całość natychmiast – dodał Mijailović.
Decyzja trenera: „Wyrzucił go z zespołu”
Prezydent Partizana zaznaczył, że zamiast kosztownego rozwiązywania umowy, sztab szkoleniowy podjął inną decyzję. Po odejściu Željko Obradovicia zespół prowadzi obecnie Joan Peñarroya.
– To jest robota trenera i uważam, że on po prostu wyrzucił go z drużyny – stwierdził Mijailović, jasno sugerując odsunięcie Parkera od zespołu.
Wątek „sabotażu” i nazwisko Tyrique’a Jonesa
Mijailović odniósł się także do bardzo kontrowersyjnego tematu możliwego „sabotażu” jeszcze za czasów Obradovicia. Prezydent Partizana zasugerował, że problem mógł pochodzić z samej szatni.
– Zwolniliśmy zawodnika, co do którego wierzyliśmy, że był za to odpowiedzialny – powiedział, wskazując na Tyrique Jonesa, który nie jest już zawodnikiem klubu z Belgradu.
Słowa Mijailovicia pokazują, jak napięta jest obecnie atmosfera wokół Partizana, mimo jednego z najbardziej spektakularnych zwycięstw tego sezonu w Eurolidze.
Fot. ABA










