Mistrzowie ORLEN Basket Ligi nie pozostawili złudzeń. Legia Warszawa pewnie pokonała na wyjeździe Zastal Zielona Góra 88:71, kontrolując przebieg meczu od drugiej kwarty do samego końca.
Zielonogórzanie rozpoczęli spotkanie obiecująco – Patrick Cartier był aktywny od pierwszych minut i dzięki jego skuteczności gospodarze mieli niewielką przewagę. Szybko jednak wyrównał Jayvon Graves, a następnie Legia zaczęła narzucać swoje tempo. W końcówce pierwszej kwarty do gry włączył się Andrzej Pluta, a po dziesięciu minutach warszawianie prowadzili 21:17.
Legia przejęła kontrolę
W drugiej odsłonie Legia zaczęła budować przewagę. Trójka Pluty dała gościom prowadzenie nawet różnicą dziesięciu punktów, a Zastal nie potrafił znaleźć odpowiedzi w ofensywie. Do skutecznego duetu Graves–Pluta dołączył Michał Kolenda, który trafiał z dystansu i napędzał grę mistrzów Polski. Na przerwę Legia schodziła prowadząc 42:28.
Po zmianie stron nadal błyszczał Andrzej Pluta, utrzymując Legię na bezpiecznym dystansie. Gospodarze, mimo prób Cartiera i młodego Marcina Woronieckiego, nie byli w stanie zbliżyć się do rywali. Po trójce Jayvona Gravesa po trzech kwartach tablica wskazywała 70:50 dla Legii.
Spokojna końcówka mistrzów Polski
W czwartej kwarcie podopieczni Heiko Rannuli utrzymywali pełną kontrolę nad spotkaniem. Estoński szkoleniowiec mógł pozwolić sobie na szeroką rotację – na parkiecie pojawili się m.in. Błażej Czapla i Wojciech Tomaszewski, który po akcji 2+1 powiększył przewagę do 25 punktów. W końcówce Zastal nie zdołał już nawiązać walki i ostatecznie przegrał 71:88.
Najlepszym graczem spotkania był Jayvon Graves, zdobywca 21 punktów i 5 zbiórek. W barwach gospodarzy wyróżnił się Conley Garrison, który zanotował 20 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst.
fot. Paweł Kołakowski/Legia Kosz










