Niespełna dwa tygodnie po ligowej porażce z Barceloną koszykarze Realu Madryt wzięli efektowny rewanż. Na parkiecie Movistar Areny „Królewscy” całkowicie zdominowali odwiecznego rywala, wygrywając 80:61 w euroligowym El Clásico.
Rewanż w wielkim stylu
Jeszcze 4 stycznia Barcelona triumfowała nad Realem w meczu ACB League. Tym razem stawka była wyższa, a odpowiedź gospodarzy – bezdyskusyjna. Zespół Sergio Scariolo od pierwszych minut narzucił swoje warunki gry i nie pozwolił rywalom rozwinąć skrzydeł.
Garuba zrobił różnicę
Bohaterem wieczoru był Usman Garuba, który zanotował najlepszy występ w sezonie Euroligi. Zdobył 16 punktów, trafiając 6 z 7 rzutów z gry, choć wcześniej notował średnio zaledwie 3,8 punktu na mecz. Pod koszem dominował także Walter Tavares – 11 punktów, sześć zbiórek i najwyższy w meczu współczynnik PIR (20). Solidne wsparcie zapewnili Mario Hezonja oraz Gabriel Deck, którzy dołożyli po 12 punktów.
Problemy Barcelony
Po stronie Barcelony najlepiej punktował Dario Brizuela (13 punktów), Nico Laprovittola dorzucił 12, a Tornike Shengelia zakończył spotkanie z dorobkiem 10 punktów. To jednak było za mało. Katalończycy przegrali walkę na tablicach 28–36 i kompletnie zawiedli w kreowaniu gry – zaledwie dziewięć asyst przy 21 po stronie Realu. Ogromnym problemem była też skuteczność zza łuku: tylko 4/18.
Kontrola od pierwszej do ostatniej minuty
Real rozpoczął mecz od serii 10–2 i choć Barcelona próbowała odpowiedzieć, gospodarze szybko zbudowali przewagę 29–19 w drugiej kwarcie. Do przerwy prowadzili 43–31. Po powrocie na parkiet Barcelona zbliżyła się na pięć punktów (45–40), ale wtedy Real odpowiedział serią 10–0, która ustawiła spotkanie. Do czwartej kwarty „Blancos” przystąpili z prowadzeniem 63–47, a siedem kolejnych punktów Garuby rozwiało wszelkie wątpliwości. Po trójce Lylesa na 73–54 było jasne, że Real zmierza po wysokie zwycięstwo.
Ważny krok w tabeli
Wygrana pozwoliła Realowi Madryt poprawić bilans do 14–8 i wyprzedzić Barcelonę w tabeli Euroligi, mimo identycznego rekordu – decyduje bezpośredni bilans 2–0 na korzyść „Królewskich”.
fot. Real Madryt










