Stephon Castle zagrał jeden z najbardziej spektakularnych meczów ostatnich lat w NBA. Lider San Antonio Spurs poprowadził swój zespół do zwycięstwa nad Dallas Mavericks 138:125, notując historyczne triple-double, jakiego liga nie widziała od czasów Wilta Chamberlaina.
Mecz kompletny w wykonaniu lidera Spurs
Obrońca San Antonio Spurs był absolutnie nie do zatrzymania. W zaledwie 32 minuty zdobył 40 punktów, dołożył 12 zbiórek oraz 12 asyst, trafiając aż 15 z 19 rzutów z gry, w tym trzy rzuty zza łuku. Do imponującej linii statystyk dorzucił także trzy przechwyty, pokazując pełnię swoich możliwości po obu stronach parkietu.
Dzięki tej nocy Castle dołączył do niezwykle elitarnego grona. Jest dopiero drugim zawodnikiem w historii NBA, który zanotował triple-double z co najmniej 40 punktami, trafiając ponad 75 procent rzutów z gry. Wcześniej dokonał tego jedynie Wilt Chamberlain.
Wyjątkowy wyczyn w historii Spurs
To nie jedyny rekordowy aspekt tego występu. Castle stał się zaledwie drugim graczem w dziejach Spurs, który zdobył 40-punktowe triple-double. Pierwszym był David Robinson, który dokonał tego w 1993 roku.
Skala dominacji młodego zawodnika była tak duża, że jego nazwisko pojawiło się w kilku rubrykach ksiąg rekordów NBA już jednej nocy.
Przyszłość Spurs rysuje się w jasnych barwach
Przy obecności Victora Wembanyamy San Antonio już teraz buduje ekscytujący projekt na kolejne lata. Występ Castle’a tylko potwierdza, że przyszłość organizacji wygląda wyjątkowo obiecująco.
W trwającym sezonie Stephon Castle notuje średnio 16,5 punktu, 6,9 asysty oraz 5,0 zbiórki na mecz w 41 spotkaniach, a jego rola w drużynie z Teksasu rośnie z tygodnia na tydzień.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










