Giannis Antetokounmpo wrócił na parkiet i od razu znalazł się w centrum uwagi – nie tylko ze względu na występ przeciwko Chicago Bulls, ale przede wszystkim przez stanowczą reakcję na pytania o jego przyszłość w Milwaukee. Lider Bucks jasno dał do zrozumienia, że ma dość spekulacji transferowych.
Powrót i zwycięstwo Bucks
Po przerwie spowodowanej urazem Giannis Antetokounmpo wystąpił w sobotnim meczu przeciwko Chicago Bulls, pomagając Milwaukee Bucks odnieść zwycięstwo 112:103. Grek zakończył spotkanie z dorobkiem 29 punktów i ośmiu zbiórek, a jedno z jego dynamicznych wsadów wywołało spore kontrowersje.
Był to jednocześnie pierwszy kontakt Giannisa z mediami po meczu od 29 listopada. Wcześniej opuścił sesję prasową w Waszyngtonie 1 grudnia, a dwa dni później pauzował z powodu kontuzji.
„Jestem tutaj. Nie zadawajcie mi tego pytania”
Podczas rozmów z dziennikarzami temat szybko zszedł na plotki transferowe i doniesienia sugerujące, że Antetokounmpo mógłby nie chcieć kontynuować kariery w Milwaukee. Reakcja gwiazdy była natychmiastowa i bardzo emocjonalna.
– Jestem tutaj. Jestem tutaj. Nie zadawajcie mi tego pytania. To jest brak szacunku wobec mnie i moich kolegów z drużyny. Zakładam tę koszulkę każdego dnia – powiedział Giannis.
– To brak szacunku wobec organizacji, sztabu szkoleniowego, mnie samego i wszystkich ludzi, którzy ciężko pracują, żebym mógł tu wyjść i grać, a potem słyszeć, że „nie chcę tu być”. Nie zadawajcie mi tego pytania. Jestem tutaj – dodał.
Jasna deklaracja na przyszłość
Antetokounmpo podkreślił również swoje pełne zaangażowanie, niezależnie od okoliczności i sytuacji zespołu.
– Zakładam koszulkę. I tak długo, jak tu jestem, dam z siebie wszystko, nawet w ostatniej sekundzie meczu.
Na ten moment Bucks z bilansem 13–19 zajmują odległe miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej, a atmosfera wokół zespołu daleka jest od ideału. Mimo to ich lider wysłał jasny sygnał – przynajmniej publicznie nie ma mowy o żadnej ucieczce z Milwaukee.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










