W stolicy USA zawiało optymizmem, choć przy obecnym bilansie Washington Wizards, jest to optymizm mocno stonowany. Klub oficjalnie ogłosił, że Anthony Davis, który od czasu głośnego lutowego transferu leczy uraz więzadeł w lewej dłoni, otrzymał zielone światło na powrót do treningów z lekkim kontaktem.
Mimo że ręka AD goi się zgodnie z planem, nad debiutem 32-letniego gwiazdora w barwach „Czarodziejów” w tym sezonie wciąż wisi wielki znak zapytania.
Wyścig z czasem czy walka o loterię?
Generalny menedżer Wizards, Will Dawkins, zapowiadał niedawno, że spodziewa się powrotu Davisa jeszcze przed końcem sezonu regularnego (12 kwietnia). Z drugiej strony, dziennikarze blisko związani z ligą sugerują, że sezon dla AD jest już skończony.
Biorąc pod uwagę, że Wizards z bilansem 17-58 biją się z Indianą o miano najgorszej drużyny ligi, forsowanie powrotu lidera na ostatnie 7 meczów wydaje się czystym szaleństwem – chyba że klub chce nagle przestać „tankować”.
„Davis brał udział w hitowym transferze drugi sezon z rzędu, ale obie te kampanie zostały naznaczone kontuzjami. W tym roku rozegrał zaledwie 20 spotkań – wszystkie jeszcze w barwach Dallas Mavericks”.
RAPORT: ANTHONY DAVIS W SEZONIE 2025/26
Finansowy ciężar na barkach Wizards
Washington przejął nie tylko kontuzjowanego gracza, ale i potężne zobowiązania finansowe. Davis ma przed sobą jeszcze dwa lata kontraktu warte 121 milionów dolarów, przy czym ostatni rok to opcja zawodnika. Dla zespołu w fazie głębokiej przebudowy, taka kwota to ogromny balast – chyba że AD wróci do formy z najlepszych lat i stanie się mentorem dla przyszłego numeru jeden w drafcie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











