Atmosfera w Minneapolis przed trzecim meczem serii z San Antonio Spurs była gęsta od napięcia. Po druzgocącej porażce w Game 2 (95:133), Minnesota Timberwolves rozpaczliwie potrzebowali pozytywnego sygnału. Ten nadszedł prosto z porannego treningu rzutowego – Anthony Edwards, mimo bolesnego urazu kolana, pojawił się na parkiecie.
„Antman” walczy z bólem
Status lidera Wolves przed sobotnim starciem (w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego) wisiał na włosku. Edwards zmaga się ze stłuczeniem kości lewego kolana, a sztab medyczny oficjalnie oznaczył go jako „wątpliwy” (questionable). Jednak udział w shootaround to kluczowy krok w protokole przedmeczowym, który zazwyczaj zwiastuje występ zawodnika.
„Status alert: Anthony Edwards (kolano) bierze udział w piątkowym treningu rzutowym” – poinformował serwis Underdog NBA.
To identyczny schemat, który widzieliśmy na początku serii. Edwards trenuje rano, by wieczorem otrzymać zielone światło od lekarzy. Dla Wolves jego obecność to kwestia „być albo nie być” – bez agresji Edwardsa w ataku, obrona Spurs prowadzona przez Wembanyamę wydaje się niemal nie do przejścia.
Edwards w serii: Huśtawka formy
W pierwszym meczu Edwards był kluczem do minimalnego zwycięstwa, trafiając 8 z 13 rzutów. W drugim starciu, podobnie jak reszta zespołu, zniknął w cieniu dominacji San Antonio, zdobywając zaledwie 12 punktów w 24 minuty.
Anthony Edwards: Statystyki w serii vs. Spurs (2026)
| STATYSTYKA | MECZ NR 1 (W) | MECZ NR 2 (L) |
|---|---|---|
| Punkty (PTS) | 18 | 12 |
| Skuteczność z gry (FG) | 8/13 (61%) | 5/13 (38%) |
| Czas gry (MIN) | 25′ | 24′ |
| Status przed Game 3 | UDZIAŁ W TRENINGU | |
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











