W jedynym piątkowym starciu ORLEN Basket Ligi kibice w Gdyni oglądali mecz „dwóch twarzy”. Po wyrównanej i momentami rwanej pierwszej połowie, AMW Arka Gdynia wrzuciła wyższy bieg po przerwie, ostatecznie rozbijając Tauron GTK Gliwice 76:59. Drużyna trenera Mantasa Cesnauskisa udowodniła, że potrafi zamurować dostęp do własnego kosza, pozwalając rywalom na zdobycie zaledwie 29 punktów w drugich 20 minutach meczu.
Od falstartu do kontroli
Gdynianie zaczęli spotkanie z ogromnym animuszem, prowadząc 8:0 po akcjach Kresimira Ljubicicia. Gliwiczanie jednak szybko otrząsnęli się z szoku i dzięki Jaidenowi Delaire’owi oraz Wesleyowi Gordonowi doprowadzili do wyrównanej walki. Pierwsza połowa (33:30) była pokazem walki wręcz, w której wynik oscylował wokół remisu, a kibice widzieli sporo nieskuteczności z obu stron.
Garbacz i Ljubicić przejmują stery
Przełom nastąpił w trzeciej kwarcie. Jakub Garbacz (16 pkt) przypomniał, dlaczego jest jednym z najgroźniejszych strzelców ligi, a wsparcie podkoszowe od Ljubicicia i Tubutisa pozwoliło Arce odskoczyć na 13 punktów (56:43). W czwartej odsłonie podopieczni Nebojsy Vidicia nie potrafili znaleźć sposobu na gdyńską defensywę – brak ofensywnego zrywu sprawił, że końcówka meczu odbyła się pod całkowitą kontrolą gospodarzy.
RAPORT MECZOWY: AMW ARKA GDYNIA vs TAURON GTK GLIWICE
fot. Mateusz Słodkowski/AMW Arka
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











