To miał być jeden z hitów 34. kolejki Euroligi, ale zamiast o taktyce, wszyscy w Barcelonie mówią o… detergentach. Piątkowe starcie FC Barcelony z Crveną Zvezdą Meridianbet zostało opóźnione o 30 minut z powodu niezwykle rzadkiej wpadki logistycznej. Zamiast o 20:30, koszykarze wyjdą na parkiet Palau Blaugrana o 21:00.
Koszulki w strzępach
Powód? Stroje serbskiej drużyny zostały zniszczone podczas prania w Barcelonie. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że klub z Belgradu musiał w trybie natychmiastowym zorganizować transport nowiutkiego kompletu strojów prosto z Serbii. Euroliga oficjalnie potwierdziła przesunięcie godziny rozpoczęcia meczu, czekając na przylot „ratunkowego” sprzętu.
Walka o życie w cieniu prania
Mimo komizmu całej sytuacji, stawka meczu jest śmiertelnie poważna. Obie ekipy legitymują się bilansem 19-14 i znajdują się w morderczym, pięciostronnym ścisku w środku tabeli.
„Różnica między zajęciem 6. miejsca, dającego bezpośredni awans do play-offów, a spadkiem do nieprzewidywalnego turnieju Play-In, jest w tym sezonie cienka jak nitka w zniszczonych koszulkach Zvezdy”.











