To był mecz walki, zwrotów akcji i niesamowitej odporności psychicznej. Mimo osłabienia brakiem kilku kluczowych zawodników, Energa Trefl Sopot pokonał na wyjeździe Energa Czarnych Słupsk 76:72. Choć gospodarze mieli swoje momenty, zwłaszcza w pierwszej kwarcie, to seryjnie zdobywane punkty przez Paula Scruggsa oraz zimna krew w końcówce zdecydowały o triumfie ekipy z Sopotu.
Przebieg spotkania: Od 12:0 do dominacji Sopotu
Początek meczu należał do Słupszczan. Po początkowym prowadzeniu gości, Czarni odpowiedzieli potężną serią 12:0, którą nakręcił Aigars Šķēle. Po 10 minutach było 18:10 i wydawało się, że gospodarze kontrolują wydarzenia.
Druga kwarta to jednak zupełnie inna historia – „eksplozja” ofensywna Sopotu (32 punkty w tej części gry!) pozwoliła im nie tylko odrobić straty, ale i wyjść na 12-punktowe prowadzenie do przerwy. Choć w drugiej połowie podopieczni Ivicy Skelina rzucili się do odrabiania strat (świetna postawa Erala Penna i trójka Wilczka na -4), to rzuty wolne Sherfielda i Addae-Wusu przypieczętowały wygraną gości.
PEŁNY BOX-SCORE
fot. Czarni Słupsk
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











