Litewscy kibice koszykówki doczekali się momentu, na który czekali od miesięcy. W niedzielnym meczu towarzyskim seniorskiej reprezentacji zadebiutowały dwa największe talenty nowej generacji – Matas Buzelis oraz Kasparas Jakučionis. Choć spotkanie przygotowawcze przed lipcowymi kwalifikacjami do Mistrzostw Świata 2027 zakończyło się porażką Litwinów z Ukrainą 92:96, to postawa młodych zawodników dała fanom z Litwy mnóstwo powodów do optymizmu.
Nowa krew w rotacji Rimasa Kurtinaitisa
Selekcjoner Rimas Kurtinaitis od początku swojej nowej kadencji zapowiadał odważne odmłodzenie kadry narodowej i natychmiast wrzucił obu młodych graczy z NBA na głęboką wodę, desygnując ich do pierwszej piątki. Zarówno 21-letni Buzelis, jak i 20-letni Jakučionis pokazali boiskową dojrzałość, która w najbliższych latach ma zdefiniować nową tożsamość litewskiego basketu.
Jakučionis z double-double, efektowny lot Buzelisa
Występujący na pozycji obrońcy w Milwaukee Bucks, Kasparas Jakučionis, od pierwszego gwizdka emanował ogromną pewnością siebie. Swoje premierowe punkty w dorosłej kadrze zdobył po precyzyjnym rzucie zza łuku, a przez resztę spotkania profesorsko kontrolował tempo akcji ofensywnych Litwy. Młody kreator gry spędził na parkiecie nieco ponad 30 minut, zapisując na swoim koncie double-double: 12 punktów, 10 asyst, 4 zbiórki oraz 2 przechwyty.
Z kolei wschodząca gwiazda Chicago Bulls, Matas Buzelis, wniósł do gry Litwinów niesamowitą dynamikę i wszechstronność. 21-letni skrzydłowy również otworzył swój licznik punktowy celnym trafieniem z dystansu, a chwilę później popisał się najbardziej efektowną akcją meczu – potężnym, widowiskowym wsadem w kontrze, który poderwał halę z miejsc. Buzelis zakończył swój debiut z dorobkiem 9 punktów, 6 zbiórek, 3 asyst oraz jednego bloku w 23 minuty gry.
Szaleństwo Mychajluka i nerwowa końcówka
Litwini rozpoczęli spotkanie z wielkim animuszem. Dzięki świetnej postawie Ažuolasa Tubelisa gospodarze błyskawicznie wypracowali dwucyfrową przewagę, prowadząc w pierwszej kwarcie 24:14. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wziął lider reprezentacji Ukrainy, Swiatosław Mychajluk. Były obrońca klubów NBA odpalił prawdziwy festiwal strzelecki z dystansu, aplikując Litwinom aż 7 celnych trójek. Mychajluk zdobył 26 punktów w zaledwie 17 minut gry na przestrzeni pierwszej połowy, doprowadzając do remisu 53:53 przed zejściem do szatni (w drugiej połowie już nie pojawił się na boisku).
Trzecia odsłona to twarda walka kosz za kosz, z której minimalnie obronną ręką wyszli Ukraińcy (77:74). Na początku czwartej kwarty przewaga gości wzrosła do dziewięciu oczek, ale ponowny zryw Tubelisa (6 punktów z rzędu) pozwolił Litwie wyrównać stan rywalizacji na 87:87 na niecałe cztery minuty przed końcem. Ostateczny cios zadał jednak ukraiński rozgrywający Ilja Kowliar, który napędził kluczowy run i przypieczętował wygraną celnymi rzutami wolnymi. Szansę na odwrócenie losów meczu próbował jeszcze ratować Jonas Valančiūnas, redukując stratę do dwóch punktów, jednak celowe pudło z wolnego Ignasa Brazdeikisa i przegrana walka o zbiórkę ofensywną zamknęły Litwinom drogę do triumfu.
Misja: Kwalifikacje do Mistrzostw Świata 2027
Dla kadry prowadzonej przez Rimasa Kurtinaitisa niedzielny sparing był ostatnim dzwonkiem alarmowym przed powrotem do oficjalnej walki o punkty. Litwa wraca teraz do rywalizacji w Europejskich Kwalifikacjach do FIBA Basketball World Cup 2027. Już 2 lipca Litwini podejmą u siebie Wielką Brytanię, a 5 lipca udadzą się na niezwykle trudny teren do Bolonii na starcie z Włochami. Aktualny bilans Litwy w grupie wynosi 2-2, co zmusza ich do agresywnej gry, jako że do kolejnej fazy awansują tylko trzy najlepsze zespoły.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










