Real Madryt staje przed karkołomnym wyzwaniem na kilka dni przed walką o tytuł mistrza Euroligi. „Królewscy”, którzy w dniach 22-24 maja mają zmierzyć się z najlepszymi ekipami kontynentu w OAKA Arena w Atenach, zostali niemal całkowicie pozbawieni swojej największej broni – dominacji w strefie podkoszowej.
„Mur” z Madrytu runął
Według doniesień dziennika MARCA, Edy Tavares jest praktycznie wykluczony z udziału w turnieju. Środkowy z Republiki Zielonego Przylądka nabawił się urazu więzadła pobocznego przyśrodkowego (MCL) w lewym kolanie już w pierwszym meczu play-off przeciwko Hapoelowi Tel Awiw. Czas rekonwalescencji jest nieubłagany – Tavares nie zdąży wrócić na parkiet, co pozbawia Real najlepszego defensora ligi i człowieka, który samym wzrostem zmieniał trajektorię rzutów rywali.
Jakby tego było mało, pech dopadł również Alexa Lena. Ukraiński olbrzym doznał kontuzji rozcięgna podeszwowego w lewej stopie podczas meczu ligowego z Breogán. Len opuszczał parkiet, nie będąc w stanie obciążyć nogi, a jego występ w Atenach jest określany jako „mało prawdopodobny”.
Scariolo szuka ratunku
Trener Sergio Scariolo musi teraz poskładać podkoszową układankę z zupełnie innych elementów. Kluczową rolę ma odegrać Usman Garuba, którego świetna forma w końcówce sezonu daje fanom „Los Blancos” cień nadziei. Scariolo zaczął już nawet eksperymentować z ustawieniami „small-ball”, testując Treya Lylesa na pozycji numer pięć, co całkowicie zmienia tożsamość gry Realu Madryt.











