Europejska koszykówka stoi u progu historycznych zmian. Już 14 kwietnia 2026 roku odbędzie się kluczowe spotkanie władz Euroligi, podczas którego zapadną decyzje dotyczące licencji dla takich gigantów jak Real Madryt, Fenerbahce Stambuł oraz LDLC ASVEL Villeurbanne.
Zgodnie z doniesieniami Arisa Barkasa z Eurohoops, głównym punktem zapalnym jest fakt, że wspomniane kluby nie podpisały jeszcze nowych, dziesięcioletnich kontraktów. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej – liga pod wodzą nowego CEO, Chusa Bueno, planuje całkowitą zmianę struktury korporacyjnej i przekształcenie klubów w franczyzy na wzór NBA.
Kto dołączy do elity? Mapa ekspansji
Euroliga poważnie rozważa rozszerzenie grona udziałowców. W kolejce po stałe licencje ustawia się długa lista klubów, które obecnie funkcjonują na kontraktach krótkoterminowych:
• Negocjacje w toku: Paris Basketball oraz Hapoel Tel Awiw już rozpoczęły rozmowy o długofalowej współpracy.
• Zainteresowani stabilizacją: Partizan i Crvena Zvezda Belgrad, Walencja, Virtus Bolonia oraz potężny finansowo projekt z Dubaju.
• Nowi gracze na horyzoncie: Zainteresowanie wyraziły także Napoli, Besiktas, PAOK oraz Hapoel Jerozolima, choć w ich przypadku nie wpłynęły jeszcze oficjalne oferty.
Kluczowym argumentem w negocjacjach są pieniądze. Według raportu JB Capital, wycena klubów EuroLigi waha się obecnie od 50 mln € do ponad 200 mln €, co czyni z nich niezwykle atrakcyjne aktywa sportowe.
POTENCJALNA NOWA MAPA EUROLIGI: LICENCJE I WYCENY











