Pierwszy dzień w ramach 34. kolejki Euroligi dostarczył emocji, które idealnie definiują walkę o fazę play-in i rozstawienie przed najważniejszą częścią sezonu. Podczas gdy Real Madryt potwierdził, że we własnej hali jest niemal nietykalny, Olimpia Milano przedłużyła swoje nadzieje na awans, a Maccabi Tel Awiw wyszarpało zwycięstwo w dogrywce przeciwko debiutantom z Dubaju.
Mediolan rządzi w Italii
Włoskie derby w Eurolidze miały jednostronny przebieg. Olimpia Milano rozbiła Virtus Bolonia 103:87, trzymając się kurczowo szans na turniej Play-In. Bohaterem wieczoru był Zach LeDay, który „zasypał” rywali trójkami (5 celnych rzutów), kończąc mecz z 19 punktami. Virtus, który już wcześniej stracił szanse na awans, zdołał postraszyć gospodarzy tylko w drugiej kwarcie, ale run 11:0 Mediolanu w końcówce trzeciej odsłony zamknął temat zwycięstwa.
Twierdza Movistar Arena
Real Madryt kontynuuje swoją dominację na własnym parkiecie (bilans 17-1). Choć mecz przeciwko Anadolu Efes zaczął się od zimnego prysznica (11:21), zespół Sergio Scariolo odpowiedział w mistrzowskim stylu, rzucając 31 punktów w drugiej kwarcie. „Królewscy” wygrali ostatecznie 82:71, utrzymując się w walce o fotel lidera tabeli. Trey Lyles (14 pkt) oraz Gabi Deck (21 PIR) byli motorami napędowymi gospodarzy.
Przełamanie w Monachium i dreszczowiec w Belgradzie
• Bayern Monachium zakończył czarną serię trzech porażek, pokonując ASVEL 93:83 dzięki świetnej czwartej kwarcie (29:20). Justinian Jessup (17 pkt) poprowadził Niemców do 14. zwycięstwa w sezonie.
• Najwięcej emocji kibice przeżyli jednak w Belgradzie, gdzie Maccabi Tel Awiw po dogrywce pokonało Dubai 104:100. Jimmy Clark zanotował potężne double-double (23 pkt, 10 ast), co pozwoliło Maccabi zrównać się bilansem z Mediolanem i Dubajem (17 zwycięstw), zachowując przy tym jeden mecz zaległy.
WYNIKI I STATYSTYKI: 34. KOLEJKA EUROLEGI (26.03.2026)
fot. Euroleague











