Jabari Parker, który miał być twarzą nowego projektu Partizan Mozzart Bet Belgrad, oficjalnie przenosi się do Joventutu Badalona. Amerykański skrzydłowy dołącza do hiszpańskiej ekipy na zasadzie wypożyczenia do końca obecnego sezonu. Dyrektor generalny Joventutu, Jordi Martí, przyznał, że choć operacja jest sukcesem wizerunkowym, zatrzymanie zawodnika na dłużej pozostaje poza zasięgiem finansowym klubu.
Koniec trudnej przygody w stolicy Serbii
Sezon 2025/26 w wykonaniu Partizana upłynął pod znakiem kontrowersji i rozczarowujących występów letnich nabytków. Najgłośniejszym tematem był właśnie Parker, który mimo podpisania dwuletniego, gwiazdorskiego kontraktu, nie zdołał odnaleźć swojego miejsca w rotacji trenera.
– Chodziło o znalezienie sytuacji korzystnej dla wszystkich. Parker nie grał w Partizanie, tak jak rok temu Sam Dekker w Londynie – wyjaśnił Jordi Martí w rozmowie z Mozzart Sport.
Finansowe realia Joventutu
Dla klubu z Badalony pozyskanie gracza o takim nazwisku było możliwe tylko dzięki specyficznym okolicznościom kontraktowym. Martí podkreślił, że Joventut wykorzystał wolne środki w budżecie, które pozostały po odejściu wspomnianego Dekkera.
– Musimy pamiętać, że to tylko wypożyczenie. Jabari ma jeszcze rok kontraktu z Partizanem. Szczerze mówiąc, to była operacja głównie między zawodnikiem a klubem z Belgradu – przyznał GM Joventutu.
Co dalej z karierą Parkera?
Mimo entuzjazmu związanego z przyjściem 30-letniego skrzydłowego (203 cm), fani w Hiszpanii nie powinni nastawiać się na długą współpracę. Martí jasno zaznaczył, że w normalnych warunkach Joventutu nie byłoby stać na utrzymanie gracza tej klasy przy obecnych wymaganiach finansowych. Latem Parker najprawdopodobniej wróci do Belgradu, gdzie zapadną dalsze decyzje co do jego przyszłości.











