Zwycięstwo Oklahoma City Thunder nad Phoenix Suns (120:107) i prowadzenie 2-0 w serii powinno być powodem do świętowania, ale w szatni obrońców tytułu panuje nastrojowa niepewność. Powodem jest Jalen Williams, który w trzeciej kwarcie opuścił parkiet z grymasem bólu, trzymając się za lewe udo. Dla fanów OKC to widok aż nazbyt znajomy – Williams zmagał się już w tym sezonie z dwoma urazami ścięgna podkolanowego, choć wcześniej dotyczyło to prawej nogi.
Raport z pola walki: Co wiemy?
Do urazu doszło na 6:26 przed końcem trzeciej kwarty, po nieudanej próbie wejścia pod kosz. Williams zachował się niezwykle dojrzale – natychmiast zasygnalizował problem ławce, a kilka posiadań później celowo sfaulował rywala, by móc opuścić parkiet i udać się prosto do szatni.
„Sądzimy, że odnowił mu się uraz lewego ścięgna podkolanowego. Przyjrzymy się temu w ciągu najbliższych dni i przekażemy aktualizację, gdy będzie to stosowne” – powiedział po meczu trener Mark Daigneault.
Strata Williamsa to potężny cios. Przed zejściem z boiska miał na koncie 19 punktów (7/11 z gry), a w pierwszym meczu serii zanotował imponujące 22 punkty, 7 zbiórek i 6 asyst.
SCENARIUSZE POWROTU: OD „DAY-TO-DAY” PO KONIEC PLAY-OFFÓW
Według dr. Evana Jeffriesa, kluczowe będzie badanie rezonansem magnetycznym (MRI). Oto jak mogą wyglądać najbliższe tygodnie dla skrzydłowego Thunder:











