Byron Scott, trzykrotny mistrz NBA z Jeziorowcami, nie owija w bawełnę: “Na razie – bez pomnika dla LeBrona.”
Mało kto zna presję związaną ze zdobywaniem mistrzostwa w barwach Los Angeles Lakers tak dobrze jak Byron Scott. Były rozgrywający spędził większość swojej 14-letniej kariery w NBA właśnie w L.A., sięgając po trzy tytuły mistrzowskie z Jeziorowcami. Teraz jasno wypowiada się w sprawie LeBrona Jamesa i potencjalnego uhonorowania go pomnikiem przed halą Crypto.com Arena. Odpowiedź? Zdecydowane “nie”.
– Nie – powiedział Scott w rozmowie z TMZ Sports. – Nie zasłużył jeszcze na pomnik. Jedno mistrzostwo w sześć, siedem lat… Nie wiem dokładnie, ile lat jest już w Los Angeles, ale jeśli zdobędzie jeszcze jeden tytuł, wtedy będzie miał szansę. Ale w tej chwili, jeśli spojrzymy na graczy, którzy mają pomniki przed halą – to zawodnicy, którzy byli z Lakersami przez niemal całą karierę.
Tylko długowieczność i mistrzostwa otwierają drogę do pomnika
Scott wskazuje, że pomnik to honor dla tych, którzy przez wiele lat budowali historię organizacji.
– Oni grali w Lakers niemal przez całe swoje kariery i zdobywali wiele tytułów. Myślę, że jedynym wyjątkiem jest Jerry West. Ale nawet on – całe życie grał w Lakers i nie bez powodu jest logo NBA. Tak więc w tej chwili – a jestem wielkim fanem LeBrona i tego, co zrobił na boisku i poza nim – ale pomnik? Nie – podkreślił Scott.
Ostatni taniec LeBrona?
Zbliżający się sezon 2025/26 może być ostatnim w karierze LeBrona Jamesa w barwach Lakers. Koszykarz ma zarobić ponad 52 miliony dolarów i po sezonie wejdzie na rynek jako niezastrzeżony wolny agent.
Jednym z głównych problemów Jamesa podczas jego pobytu w Los Angeles były kontuzje. W trzech z pierwszych czterech sezonów rozegrał mniej niż 56 spotkań, choć w minionych rozgrywkach zagrał aż 70 razy.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











