To była noc, o której fani w Los Angeles będą opowiadać latami. W hali w Miami, Luka Dončić nie tylko poprowadził Los Angeles Lakers do ósmego zwycięstwa z rzędu, ale dokonał czegoś, co ostatni raz udało się legendarnemu Kobe’emu Bryantowi. Słoweniec rzucił 60 punktów, uciszając trybuny Heat i cementując swoją pozycję jako głównego faworyta do nagrody MVP sezonu 2025/26.
W cieniu legend: 60 punktów w purpurze i złocie
Występ Dončicia (134:126 przeciwko Heat) to pierwszy przypadek, gdy zawodnik Lakers osiągnął barierę 60 punktów od pożegnalnego meczu Kobe’ego Bryanta w 2016 roku. Luka dołączył tym samym do panteonu największych gwiazd w historii franczyzy, obok takich nazwisk jak Elgin Baylor, Wilt Chamberlain, Shaquille O’Neal czy Jerry West.
Dončić jest obecnie w „transie”, który wymyka się logicznym ramom. W ostatnich meczach notuje średnie na poziomie 40,9 punktu, 8,9 zbiórki oraz 7,4 asysty. Po 40-punktowym laniu sprawionym Houston Rockets zaledwie dobę wcześniej, nikt nie spodziewał się, że Słoweniec znajdzie w sobie energię na kolejną historyczną eksplozję.
„To, co robi Luka, to czysta poezja. Nie chodzi tylko o punkty, ale o to, jak kontroluje każdy aspekt meczu. Od czasów Kobe’ego nie widziałem nikogo, kto z taką łatwością narzucałby swoją wolę przeciwnikowi” – skomentował po meczu jeden z analityków ESPN.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











