To sytuacja, która zdaje się przeczyć wszelkiej logice sportowej. Luka Dončić, lider Los Angeles Lakers, rozgrywa sezon życia, bije kolejne rekordy, a mimo to w najnowszych rankingach NBA MVP osunął się poza pierwszą trójkę. Po piątkowym zwycięstwie nad Brooklyn Nets (119:109), w którym Słoweniec rzucił 41 punktów, gwiazdor nie gryzł się w język, komentując swoją sytuację w wyścigu po statuetkę.
Rekordy, które nie wystarczają?
Występ przeciwko Nets był 15. meczem Dončicia z dorobkiem minimum 40 punktów w tym sezonie – to najlepszy wynik w całej NBA. Luka przewodzi lidze w punktach (33,6 PPG), dokłada do tego niemal triple-double średnio co noc (8,3 ast, 7,8 zb) i – co najważniejsze – wyciągnął Lakers na 3. miejsce w Konferencji Zachodniej z solidnym bilansem 48-26.
Mimo to, w oficjalnym rankingu NBA.com, Dončić patrzy na plecy Victora Wembanyamy, Shai Gilgeous-Alexandra oraz Nikoli Jokicia.
„Tak, mam nadzieję [na nagrodę], ale im lepiej gram, tym bardziej spadam w rankingach. Więc nie wiem, co jeszcze mogę zrobić” – powiedział Dončić po hiszpańsku w pomeczowym wywiadzie.
WYŚCIG PO MVP: DONČIĆ vs ELITA (STAN NA 28.03.2026)
Efekt Wembanyamy?
Dlaczego historyczne liczby Dončicia nie przekonują ekspertów? Wydaje się, że NBA jest obecnie pod ogromnym wrażeniem Victora Wembanyamy. Francuz nie tylko notuje świetne statystyki, ale zrewolucjonizował defensywę Spurs, co w oczach wielu ma większą wagę niż czysta siła ognia Luki w Los Angeles.
Dla Dončicia sytuacja jest frustrująca – Lakers wygrywają, on dominuje, a mimo to narracja wokół nagrody MVP zdaje się od niego uciekać.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











