Nawet po latach od odwieszenia butów na kołek, Michael Jordan pozostaje postacią, która magnetyzuje miliony. Jednak w najnowszym, niezwykle szczerym wywiadzie dla CBS Sunday Morning (marzec 2026), „Jego Powietrzność” rzuca nowe światło na powody swojego wycofania się z głównego nurtu koszykarskiego świata. Okazuje się, że bycie Michaelem Jordanem w Chicago nie było tylko przywilejem, ale przede wszystkim… gigantycznym ciężarem.
Ciężar bycia ikoną
Dla wielu Jordan to ucieleśnienie sukcesu, ale dla niego samego życie w blasku jupiterów stało się z czasem nie do zniesienia. W rozmowie przyznaje, że pragnął „spokojniejszego życia”, ponieważ miał dość bycia zakładnikiem cudzych oczekiwań.
„Kiedy mówię, że chciałem przejść na emeryturę i zyskać spokój, miałem na myśli ucieczkę od koszykówki w sensie tego, co reprezentowałem na tej arenie. To, jak wielki się stałem, było dla mnie w tym sporcie ogromnym ciężarem” – wyznaje Jordan.
Według Jordana ten „ciężar” to konieczność nieustannego życia pod dyktando tego, jak postrzegają cię inni. W pewnym momencie każdy człowiek, nawet ten najwybitniejszy, dochodzi do punktu, w którym mówi: „Jestem tym zmęczony”.
NASCAR: Nowy ogień, mniejsza presja
Obecnie pasją Jordana są wyścigi NASCAR. Choć jako właściciel zespołu (23XI Racing) znów bywa na świeczniku – zwłaszcza w obliczu głośnych procesów i walki o rozwój sportu – twierdzi, że to zupełnie inny rodzaj zaangażowania.
- Paliwo do życia: Wyścigi sprawiają, że Jordan czuje się „żywy i fired up”, co jest mu potrzebne do funkcjonowania.
- Zespół ponad jednostkę: Teraz nie chodzi o jego rzuty w ostatniej sekundzie, ale o pasję jego ludzi i sukces całego teamu.
- Brak presji wyniku: Jordan podkreśla z rozbrajającą szczerością: „Nie mam już nic do udowodnienia. Absolutnie nic”.
MICHAEL JORDAN: PROFIL NOWEJ PASJI (2026)
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











