To, co wydawało się niemożliwe jeszcze dwa lata temu, stało się faktem. Po raz pierwszy od dekady Milwaukee Bucks nie zagrają w fazie postseason. Wyrok zapadł w sobotni wieczór w Fiserv Forum, gdzie zdziesiątkowane kontuzjami „Kozły” uległy San Antonio Spurs, pieczętując swój fatalny bilans 29–44.
Doc Rivers: „Mamy tylko jedną gwiazdę”
Trener Doc Rivers, który przejął stery w trudnym momencie, nie gryzł się w język podczas pomeczowej konferencji. Jego diagnoza jest bolesna: zespół jest zbyt „cienki” kadrowo i nie posiada wystarczającej siły ognia, by rywalizować z potęgami Wschodu.
„To rozczarowujące. Odkąd tu jestem, nie miałem ani jednego momentu ze zdrowym składem, a dotyczy to kluczowych graczy. Mówię o Giannisie, mówię o Dame’ie. W tym roku mieliśmy tylko jedną 'gwiazdę’. Każdy inny zespół ma dwie lub trzy” – wypalił Rivers.
Słowa te wywołały lawinę komentarzy, zwłaszcza w kontekście kontrowersyjnych ruchów kadrowych z ubiegłego lata (m.in. „stretching” kontraktu Lillarda, o którym wspominały wcześniejsze raporty).
Szpital w Wisconsin
Sytuacja kadrowa Bucks w decydującym meczu była opłakana:
• Giannis Antetokounmpo: Poza grą z powodu przeprostu lewego kolana i stłuczenia kości.
• Thanasis Antetokounmpo: Skreślony z listy tuż przed meczem przez ból łydki.
• Alex Antetokounmpo: Na zesłaniu w G-League (Wisconsin Herd).
Jedynym promykiem nadziei w morzu beznadziei był występ Ousmane’a Dienga, który jako starter zapisał na swoim koncie 12 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst i 4 przechwyty.
RAPORT UPADKU GIGANTA: MILWAUKEE BUCKS 2025/26
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











