To koniec krótkiej, ale niezwykle intensywnej ery „Kill Billa” na Lazurowym Wybrzeżu. Klub AS Monaco oficjalnie ogłosił rozstanie z legendarnym Grekiem, Vassilisem Spanoulisem. Decyzja o rozwiązaniu kontraktu zapadła za porozumieniem stron, kończąc okres pełen wielkich sukcesów, ale i narastających problemów pozasportowych.
„Trudna i bolesna decyzja”
Rozstanie ze Spanoulisem wisiało w powietrzu od kilku dni – szkoleniowiec nie poprowadził drużyny w dwóch ostatnich meczach ligi francuskiej. Dyrektor generalny klubu, Oleksiy Yefimov, pożegnał trenera w bardzo ciepłych słowach, sugerując jednak, że sytuacja zmusiła klub do drastycznych kroków.
– Vassilis był inspiracją dla każdego w klubie. Osobiście wiele się od niego nauczyłem. Chciałbym, abyśmy mogli osiągnąć razem jeszcze więcej, ale czasami okoliczności zmuszają do podjęcia trudnych i bolesnych decyzji – przyznał Yefimov w oficjalnym komunikacie.
Finansowy kryzys i sportowy zjazd
Choć Spanoulis w zeszłym sezonie był noszony na rękach, obecne rozgrywki stały się dla niego drogą przez mękę. Media donoszą o powtarzających się opóźnieniach w wypłatach pensji, które dotknęły zarówno zawodników, jak i samego trenera.
Problemy finansowe przełożyły się na fatalną dyspozycję na parkiecie. Monaco przegrało aż siedem z ostatnich ośmiu meczów w Eurolidze, co zepchnęło zespół na 9. miejsce w tabeli (bilans 16-14). Sytuacja kadrowa jest dramatyczna – do najbliższych spotkań klub zgłosił zaledwie 10 zdolnych do gry zawodników.
Od Final Four do pożegnania
Vassilis Spanoulis przejął Monaco w listopadzie 2024 roku po Saszy Obradoviciu i natychmiast odmienił zespół. Jego największe sukcesy to:
- Final Four 2025: Doprowadzenie Monaco do wielkiego finału po wyeliminowaniu Barcelony (3-2) i Olympiacosu.
- Wicemistrzostwo Euroligi: Porażka w finale z Fenerbahce po zaciętej walce.
- Finał Ligi Francuskiej: Porażka z Paris Basketball dopiero w decydującym, piątym meczu.
Przed nowym trenerem Monaco niezwykle trudne zadanie. Terminarz końcówki sezonu regularnego jest morderczy i obejmuje starcia z Olympiacosem, Panathinaikosem czy Barceloną. Bez Spanoulisa na ławce, „Roca Team” musi walczyć o utrzymanie miejsca w play-offach w atmosferze finansowej niepewności.
fot. YouTube











