To wiadomość, na którą czekali wszyscy fani w San Antonio. Mimo że groźny upadek w meczu nr 2 wyglądał fatalnie, Victor Wembanyama poczynił wystarczające postępy w protokole wstrząśnienia mózgu, aby otrzymać zgodę na podróż z drużyną do Portland. Choć jego występ w meczu nr 3 wciąż nie jest oficjalnie potwierdzony, sam fakt, że wsiadł do samolotu, jest ogromnym krokiem naprzód.
Status lidera: Protokół NBA w toku
Trener Spurs, Mitch Johnson, tonuje jednak nastroje, przypominając, że zdrowie zawodnika jest priorytetem. Wstrząśnienie mózgu to uraz, którego nie można lekceważyć, a powrót do gry zależy od rygorystycznych testów ligowych.
„Wygląda dobrze. Postępuje zgodnie z ligowym protokołem i poleci z zespołem. Mamy nadzieję, że wróci w którymś momencie tej serii, ale pozwolimy, by protokół odegrał swoją rolę. Nic nie jest ważniejsze niż jego zdrowie” – powiedział Johnson w czwartek.
Nieobecność „Wemby’ego” w drugiej połowie meczu nr 2 była aż nadto widoczna. Spurs, po wygraniu 62 meczów w sezonie regularnym, nagle stanęli przed widmem utraty kontroli nad serią. Obecność Victora w Portland, nawet jeśli tylko na ławce, może być kluczowym wsparciem mentalnym dla młodej ekipy z San Antonio.











