Włoska koszykówka stoi u progu gigantycznych zmian. Massimo Zanetti, charyzmatyczny właściciel Virtusu Bolonia, oficjalnie potwierdził, że jest otwarty na sprzedaż klubu. Choć Bolonia wciąż dominuje na krajowym podwórku, zajmując pierwsze miejsce w tabeli Lega Basket A, niepowodzenia w Eurolidze i zbliżające się 80. urodziny właściciela skłoniły go do refleksji nad przyszłością „Czarnych V”.
Zanetti marzy o „pięknym zakończeniu dekady”, które ma nastąpić w 2026 roku wraz z otwarciem nowej hali.
Plan „Horyzont 2026”: Licencja, Hala i Nowy Rozdział
Mimo zawirowań, Zanetti nie zamierza zostawiać klubu w próżni. Jego strategia na najbliższe miesiące opiera się na trzech filarach:
1. Nowa Arena: Virtus ma przenieść się do nowej hali w dzielnicy Fiera jesienią 2026 roku. Zanetti chce przeciąć wstęgę jako prezes, nawet jeśli zarząd będzie już wtedy inny.
2. Stała Licencja Euroligi: Obecnie klub gra na trzyletniej „dzikiej karcie”. Trwają zaawansowane negocjacje z władzami EuroLeague Basketball o przyznanie trwałej licencji, co drastycznie podniosłoby wartość klubu.
3. Sukcesja: „Jeśli pojawi się ktoś z odpowiednimi zasobami, usiądę i wysłucham oferty” – deklaruje właściciel, podkreślając jednak, że jeśli kupiec się nie znajdzie, zostanie w klubie na kolejny rok lub dłużej.
SEZON 2025/26: DWA OBLICZA VIRTUSU
Virtus przechodzi przez sezon skrajności. Po fatalnej drugiej połowie kampanii w Eurolidze pracę stracił Dusko Ivanović, a jego miejsce zajął Nenad Jakovljević.











