Ateńska OAKA po raz kolejny stała się areną niesamowitego sportowego dramatu. W 32. rundzie Euroligi Panathinaikos pokonał Crveną Zvezdę 82:74, choć jeszcze pod koniec trzeciej kwarty wydawało się, że goście z Belgradu wyjadą z Grecji z tarczą. Ten mecz był kluczowy dla układu tabeli – oba zespoły mają teraz identyczny bilans 18-14 i toczą morderczą walkę o awans do play-offów.
Przebudzenie Kendricka Nunna i zabójczy run
Mecz w Atenach miał dwa oblicza. Przez blisko trzy kwarty to Crvena Zvezda dyktowała warunki, budując solidną, 12-punktową przewagę (50:62). Gospodarze wyglądali na zagubionych, ale wtedy sygnał do ataku dał Kendrick Nunn.
W kluczowym momencie „Koniczynki” wrzuciły najwyższy bieg, aplikując rywalom run 32:12. Panathinaikos zaczął trafiać z każdej pozycji, niesiony ogłuszającym dopingiem swoich kibiców, i ostatecznie przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Liderzy punktowi
W zespole gospodarzy prym wiedli Nigel Hayes-Davis (20 pkt) oraz wspomniany Nunn (19 pkt). Po stronie serbskiej dwoił się i troił Jared Butler (15 pkt), a Cody Miller-McIntyre otarł się o double-double z 9 punktami i 10 asystami, ale to nie wystarczyło na rozpędzony PAO.
BOXSCORE: Panathinaikos Ateny vs. Crvena Zvezda (82:74)











