To był powrót w wielkim stylu, ale słodko-gorzki smak pozostaje. Cade Cunningham wrócił do składu Detroit Pistons po walce z zapadniętym płucem, pomagając swojej drużynie rozbić Milwaukee Bucks 137:111. Jednak mimo statystyk na poziomie MVP i poprowadzenia Pistons na sam szczyt Konferencji Wschodniej, lider „Tłoków” oficjalnie wypada z wyścigu po indywidualne laury.
Powód? Bezlitosna zasada 65 meczów. Cunningham, po opuszczeniu 11 spotkań z powodu urazu żeber i płuc, ma na koncie 62 występy. Przy zaledwie dwóch meczach pozostałych w kalendarzu, jego licznik zatrzyma się na 64 – o jeden krok od kwalifikacji do nagród All-NBA czy MVP.
Szacunek do kibiców ponad statuetki
Mimo ogromnego rozczarowania, 24-letni gwiazdor Pistons wykazał się niezwykłą dojrzałością. Zamiast atakować ligę, stanął po stronie fanów.
„Mam do tego mieszane uczucia, ale rozumiem intencję ligi. Chodzi o to, by supergwiazdy grały, a nie odpoczywały dla samego odpoczynku. Kibice płacą mnóstwo pieniędzy, żeby nas oglądać. Chcę być dostępny i dać im show za każdym razem, gdy przychodzą na halę. Pod tym względem szanuję tę zasadę” – powiedział Cunningham po meczu.
„Nadzwyczajne okoliczności” – ostatnia nadzieja Detroit
Choć matematyka jest nieubłagana, agent zawodnika nie składa broni. Pistons starają się o tzw. „extraordinary circumstances exception” (wyjątek z powodu nadzwyczajnych okoliczności). Zapadnięte płuco to nie jest typowe „zarządzanie obciążeniem” (load management), a poważny uraz zagrażający życiu. Czy liga nagnie przepisy dla gracza, który odmienił losy franczyzy?
Cunningham podchodzi do tego ze spokojem:
„Słyszałem o wyjątkach, ale nie wiem, jak to działa. Robię swoje dzień po dniu. Co ma być, to będzie”.
RAPORT POWROTU: CADE CUNNINGHAM vs BUCKS (09.04.2026)
Lider Pistons udowodnił, że długa przerwa nie wpłynęła na jego wizję gry. Oto jak wyglądały jego liczby w decydującym starciu z Milwaukee.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











