To był wieczór pełen wzruszeń w Nowym Orleanie. Dejounte Murray, po trzynastomiesięcznej batalii o powrót do zdrowia, w końcu zameldował się na parkiecie NBA. Rozgrywający New Orleans Pelicans wystąpił w zwycięskim starciu przeciwko Golden State Warriors (113:109), udowadniając, że najtrudniejsze chwile ma już za sobą.
„To błogosławieństwo” – Murray o powrocie po zerwaniu Achillesa
Droga Murray’ego do tego debiutu w sezonie 2025/26 była niezwykle wyboista. Po raz ostatni widzieliśmy go w akcji ponad rok temu, zanim zerwanie prawego ścięgna Achillesa wykluczyło go z gry na kilkanaście miesięcy. Wcześniej pech nie opuszczał go również na początku przygody z Pelicans, kiedy to po zaledwie jednym meczu doznał złamania ręki.
– To błogosławieństwo. Trzymałem w sobie wiele emocji – wyznał Murray po meczu. – Miałem tu swoją rodzinę. Jestem po prostu wdzięczny. Przeszedłem przez wiele, ale nie szukam wymówek. Zawsze idę z wypiętą piersią i uśmiechem.
Kluczowe punkty w debiucie
Mimo długiej rozłąki z koszykówką, Murray nie potrzebował czasu na „rozgrzewkę”. Już w pierwszej akcji meczu popisał się efektownym rzutem spod kosza, a w samej końcówce – na nieco ponad minutę przed syreną – trafił kluczowy layup, który dał Pelicans prowadzenie 109:104 i uspokoił grę.
W ciągu 25 minut spędzonych na parkiecie Murray zapisał na swoim koncie:
- 13 punktów (5/11 z gry)
- 3 asysty
- 2 zbiórki
- 1 przechwyt
Co najważniejsze, zawodnik podkreślał, że fizycznie czuł się znakomicie. – Czułem się dobrze przy ruchach bocznych i bieganiu od kosza do kosza. Moja kondycja była na dobrym poziomie, co jest zasługą ciężkiej pracy i poświęcenia w trakcie rehabilitacji.
Pelicans budują formę na finiszu
Zwycięstwo nad Warriors jest dla Pelicans niezwykle cenne w kontekście budowania morale przed nadchodzącym okresem posezonowym. Murray zaznaczył, że nie gra dla siebie, ale dla organizacji, kolegów z drużyny i kibiców, chcąc nabrać impetu przed kolejnymi wyzwaniami. Powrót All-Stara to potężny zastrzyk energii dla ekipy z Luizjany, która przez długi czas musiała radzić sobie bez swojego kluczowego kreatora gry.
New Orleans Pelicans: Dejounte Murray 13 (3 ast.), CJ McCollum, Zion Williamson, Brandon Ingram.
Golden State Warriors: Stephen Curry, Draymond Green, Andrew Wiggins.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











