W lidze, w której cierpliwość jest towarem deficytowym, włodarze Brooklyn Nets postanowili pójść pod prąd. Mimo bilansu, który na pierwszy rzut oka mógłby przyprawić o zawrót głowy (46-118), Shams Charania z ESPN potwierdził: Jordi Fernandez oraz cały jego sztab otrzymali wieloletnie przedłużenia kontraktów.
To jasny sygnał, że w Barclays Center nikt nie ocenia trenera przez pryzmat suchych wyników, lecz przez fundamenty, które kładzie pod nową potęgę Nets.
Dlaczego Nets przedłużyli trenera z bilansem 28% zwycięstw?
Choć liczba porażek jest wysoka, Fernandez wykonał gigantyczną pracę w „laboratorium” rozwoju graczy. Brooklyn znajduje się w fazie głębokiej przebudowy, a 43-letni Hiszpan udowodnił, że potrafi wydobyć to, co najlepsze z młodego trzonu zespołu.
- Rozwój młodzieży: Pod jego skrzydłami Nic Claxton stał się defensywną bestią, a Day’Ron Sharpe wykonał skok jakościowy, o który nikt go nie podejrzewał.
- Odbudowa gwiazd: Fernandez znalazł sposób na efektywne wykorzystanie Michaela Portera Jr., który w systemie hiszpańskiego trenera notował jedne z najbardziej regularnych fragmentów w karierze.
- Kultura pracy: Jako były asystent w Nuggets i Kings oraz architekt sukcesu reprezentacji Kanady (brąz MŚ 2023), Jordi wniósł do Brooklynu europejski etos pracy i nowoczesne podejście taktyczne.
RAPORT: ERA JORDIEGO FERNANDEZA W NETS (2024-2026)











