Warszawa ma powody do dumy! W meczu 29. kolejki ORLEN Basket Ligi, Dziki Warszawa pokonały na własnym parkiecie Anwil Włocławek 78:73. To zwycięstwo nie jest zwykłą wygraną – ekipa trenera Marco Legovicha oficjalnie przypieczętowała swój udział w fazie play-off.
Rivaldo Soares bohaterem stolicy
Spotkanie od początku zapowiadało się na defensywną batalię. Obie ekipy miały problemy ze skutecznością, ale to Dziki szybciej znalazły rytm. Landrius Horton i Rivaldo Soares od pierwszych minut nadawali ton ofensywie gospodarzy. Soares, który zakończył mecz z dorobkiem 22 punktów, w kluczowych momentach brał ciężar gry na swoje barki. Jego akcja 3+1 w pierwszej kwarcie pozwoliła Dzikom odskoczyć i kontrolować tempo gry, kończąc premierową odsłonę wynikiem 21:16.
Anwil, prowadzony przez Shaq Buchanana (21 pkt), nie zamierzał jednak składać broni. Dzięki dominacji Mate Vucicia pod koszami (20 pkt, 10 zb), włocławianie zdołali odrobić straty i zejść na przerwę z minimalnym prowadzeniem 42:41.
Wojna nerwów w końcówce
Druga połowa to klasyczna „wymiana ciosów”. Po trójce Ife Ajayiego Anwil prowadził już sześcioma punktami, a Dziki wydawały się tracić rezon. Wtedy jednak sygnał do ataku dali Darnell Edge i ponownie Soares. Przed decydującą kwartą Anwil prowadził 58:54, ale warszawianie zachowali więcej zimnej krwi w crunch time.
Na 50 sekund przed końcową syreną, przy ogłuszającym dopingu, Rivaldo Soares trafił kluczową „trójkę”, która wyprowadziła Dziki na czteropunktowe prowadzenie. Kropkę nad „i” postawił Łukasz Frąckiewicz, kończąc ważną akcję podkoszową. Dziki Warszawa udowodniły, że są gotowe na walkę z największymi markami w Polsce.
ANALIZA STATYSTYCZNA: DZIKI WARSZAWA VS ANWIL WŁOCŁAWEK
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











