W sobotnie południe Hala Koło stała się areną absolutnej dominacji gospodarzy. W ramach 27. kolejki ORLEN Basket Ligi, Dziki Warszawa pewnie i efektownie pokonały Energę Czarnych Słupsk 106:86. Choć goście w pewnym momencie niemal wrócili z zaświatów, warszawskie „Dziki” pokazały w drugiej połowie, dlaczego są jedną z najbardziej nieprzewidywalnych i groźnych ekip w lidze.
Od nokautu, przez horror, po kontrolę
Mecz przypominał rollercoaster emocji:
- Piorunujący start: Dziki rozpoczęły od wyniku 14:2, a pierwszą kwartę zakończyły z gigantyczną przewagą 37:18.
- Pogoń Czarnych: W drugiej kwarcie słupszczanie, napędzani trójkami Dominika Wilczka i Chico Cartera, zbliżyli się na zaledwie 4 punkty (58:54 do przerwy).
- Odpowiedź stolicy: Po przerwie podopieczni Marco Legovicha odzyskali rewigor. Kolejne akcje Tahlika Chaveza i Landriusa Hortona pozwoliły gospodarzom odskoczyć na bezpieczny dystans, którego Czarni nie byli już w stanie zniwelować.
BOXSCORE: DZIKI WARSZAWA vs ENERGA CZARNI SŁUPSK
fot. Dziki Warszawa
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











