Kontrowersje wokół Dimitrisa Giannakopoulosa powracają ze zdwojoną siłą. Euroliga podjęła oficjalną decyzję o ukaraniu właściciela Panathinaikosu AKTOR Ateny po incydentach, do których doszło podczas drugiego meczu serii play-off przeciwko Valencii Basket. To jednak nie koniec – liga zapowiada radykalne zmiany w przepisach.
Kara za incydenty w meczu z Valencią
Niezależny sędzia dyscyplinarny Euroligi nie potrzebował dużo czasu na podjęcie decyzji. Po przeanalizowaniu raportów oficjeli oraz protokołu meczowego, na Giannakopoulosa nałożono:
- Zakaz stadionowy na trzy najbliższe spotkania Euroligi (zarówno domowe, jak i wyjazdowe).
- Grzywnę w wysokości 10 000 euro.
Powodem interwencji było wtargnięcie właściciela ateńskiego klubu do strefy zastrzeżonej w pobliżu stolika sędziowskiego podczas meczu. Choć zazwyczaj takie naruszenia traktowane są jako mniejsze przewinienia, sędzia podkreślił, że zachowanie to realnie wpłynęło na eskalację napięcia w hali. Przy wymiarze kary uwzględniono również bogatą historię dyscyplinarną Greka.
Widmo dożywotniego wykluczenia
Wydarzenia z meczu numer 2 stały się impulsem do szerszej debaty nad bezpieczeństwem i wizerunkiem rozgrywek. Euroliga oficjalnie potwierdziła, że przed sezonem 2026/27 zaproponuje gruntowną reformę kodeksu dyscyplinarnego.
Najważniejszym punktem zmian ma być wprowadzenie możliwości nakładania dożywotnich zakazów dla osób dopuszczających się najpoważniejszych naruszeń. Liga chce w ten sposób jednoznacznie odciąć się od zachowań promujących agresję i chronić prestiż europejskiej elity koszykarskiej.











