Przedostatnia prosta sezonu regularnego EuroLigi (Runda 37) przyniosła ostateczne rozstrzygnięcia w walce o czołową czwórkę. Podczas gdy jedni cementowali swoją pozycję w elicie, inni – jak Maccabi Tel Awiw – musieli przełknąć gorzką pigułkę, która niemal całkowicie przekreśla ich marzenia o fazie Play-In.
Oto podsumowanie najważniejszych wydarzeń wieczoru 9 kwietnia 2026 roku.
Olympiacos nie boi się „klątwy”, Fall wraca do gry
Olympiacos Pireus potwierdził swoją dominację, pokonując Hapoel Tel Awiw 89:85 w meczu rozegranym w Sofii. Zwycięstwo to nie tylko przypieczętowało przewagę własnego parkietu w Play-offach, ale również umocniło Greków na pozycji lidera z bilansem 25-12.
Największym wydarzeniem meczu, obok 23 punktów Tylera Dorseya, był powrót Moustaphy Falla. Francuski środkowy pojawił się na parkiecie po 307 dniach przerwy, zaliczając blok i trzy asysty w limitowanym czasie gry.
Real Madryt ucisza Stambuł i przeskakuje Fenerbahce
Obrońcy tytułu z Madrytu wywieźli niezwykle cenne zwycięstwo ze stolicy Turcji, pokonując Fenerbahce 74:69. Dzięki temu „Królewscy” wskoczyli na trzecie miejsce w tabeli, spychając ekipę Šarūnasa Jasikevičiusa na czwartą lokatę.
Dla Fenerbahce to piąta porażka z rzędu, co stawia ich w trudnej sytuacji – nie tylko stracili przewagę nad Realem, ale mogą zostać wyprzedzeni przez Hapoel w walce o rozstawienie. Losy meczu przypieczętował Mario Hezonja kluczową „trójką” w ostatniej minucie.
Valencia Basket dominuje i cementuje Top 4
W Roig Arena gospodarze nie pozostawili złudzeń Panathinaikosowi, wygrywając 102:84. Zespół Pedro Martíneza zapewnił sobie tym samym miejsce w pierwszej czwórce i przewagę parkietu w nadchodzących Play-offach. Jean Montero (22 pkt) poprowadził zbalansowany atak Hiszpanów, w którym aż sześciu zawodników zanotowało dwucyfrowy dorobek punktowy.
WYNIKI 37. KOLEJKI EUROLIGI (09.04.2026)
Poniżej komplet rezultatów z czwartkowych spotkań, które zdefiniowały układ tabeli przed finałową rundą.
Paryska masakra: Maccabi na deskach
W Paryżu miejscowy zespół (choć już bez szans na awans) urządził sobie festiwal strzelecki, miażdżąc Maccabi Tel Awiw 113:80. Porażka ta jest katastrofalna dla ekipy z Izraela – przy bilansie 18-18 tracą oni dwa zwycięstwa do grupy pościgowej (Monaco, Barcelona, Crvena zvezda), co przy dwóch meczach do końca niemal eliminuje ich z walki o Play-In.
Milano wygwizdane przez własnych fanów
Najdziwniejszy przebieg miał mecz w Mediolanie, gdzie EA7 Armani Milan uległo Bayernowi Monachium 84:94. Mimo że oba zespoły grały już tylko o honor, mediolańczycy całkowicie „złożyli broń” w drugiej kwarcie (14-32). Lokalni kibice pożegnali swoją drużynę głośnymi buczeniem, a sztab szkoleniowy po meczu odmówił wywiadów na gorąco.
fot. Eurohoops.net











