Prezes Partizana Mozzart Bet Belgrad, Ostoja Mijailović, w szczerym wywiadzie dla Meridian Sport ogłosił radykalną zmianę polityki transferowej klubu. Decyzja ta zapadła w cieniu najgorszego sezonu Partizana od powrotu do Euroligi – zespół zajmuje obecnie 17. miejsce i stracił realne szanse na fazę pucharową.
Nowy limit płac: 1,5 miliona euro netto
Zarząd klubu, na wniosek prezesa, przyjął sztywne ramy finansowe dla przyszłych kontraktów zawodników.
• Górna granica: Partizan nie zaoferuje już żadnemu zawodnikowi kontraktu wyższego niż 1,5 miliona euro netto rocznie.
• Uzasadnienie: Decyzja ma obowiązywać tak długo, jak obecny zarząd będzie u sterów i dopóki warunki ekonomiczne nie ulegną znacznej poprawie.
• Wyjątek: Istnieje tylko jeden serbski zawodnik, dla którego klub byłby skłonny złamać tę zasadę. Mijailović nie zdradził nazwiska, sugerując jedynie, że jest to postać, która mogłaby wznieść klub na wyższy poziom.
Sprawa Jabari Parkera: Kosztowna pomyłka
Prezes Partizana ujawnił kulisy wypożyczenia Jabariego Parkera do Joventutu Badalona oraz ogromne obciążenie, jakie ten kontrakt stanowi dla budżetu.
• Zarobki: Klub płaci Parkerowi 300 tysięcy euro miesięcznie.
• Przyszłe zobowiązania: Na przyszły sezon Partizan jest winien zawodnikowi 2,5 miliona euro netto.
• Wypożyczenie: Z Joventutu udało się odzyskać jedynie 230 tysięcy dolarów.
• Samokrytyka: Mijailović nazwał ten kontrakt „absurdalnymi pieniędzmi” i przyznał, że podpisanie umowy z Amerykaninem było ogromnym błędem sztabu, za który zarząd bierze odpowiedzialność.
Budżetowe rozczarowanie sezonu 2025/26
Mimo zwiększenia budżetu o 35% w porównaniu do poprzedniego sezonu, wyniki sportowe są katastrofalne.
• Nietrafione inwestycje: Klub wydał 5 milionów euro na dwóch zawodników (w tym wspomnianego Miltona), którzy zdaniem prezesa pogorszyli jakość gry zespołu.
• Utrzymanie trzonu: Partizan dołożył wszelkich starań, by zatrzymać w składzie takich graczy jak Bonga czy Brown, płacąc Sterlingowi dwa razy więcej niż w poprzednim sezonie.











