To był mecz, który elektryzował całą koszykarską Europę. Choć Arena 8888 w Sofii miała być neutralnym gruntem, tysiące fanów z Aten zamieniło bułgarską stolicę w zielone piekło. To jednak nie wystarczyło – Hapoel Tel Awiw wytrzymał presję i po morderczej końcówce pokonał Panathinaikos AKTOR 92:88.
Bohaterem wieczoru został Chris Jones. Choć przez większość meczu pozostawał w cieniu liderów, to jego zimna krew na linii rzutów wolnych w ostatnich 26 sekundach (4/4) przesądziła o triumfie Izraelczyków.
Bitwa o TOP 6: Hapoel wykonuje milowy krok
Zwycięstwo to ma kolosalne znaczenie dla układu tabeli. Hapoel (21-13) umacnia się w walce o bezpośredni awans do play-offów, podczas gdy Panathinaikos (20-15) skomplikował swoją sytuację i musi drżeć o miejsce w czołowej szóstce.
W zespole zwycięzców prym wiedli Antonio Blakeney (19 pkt) oraz Elijah Bryant (18 pkt). Po stronie „Koniczynek” dwoił się i troił Juancho Hernangómez (17 pkt, 7 zb), ale pudło Kendricka Nunna w decydującej akcji zamknęło gościom drogę do dogrywki.











