Zapnijcie pasy, ponieważ nadchodzący Finał Konferencji Zachodniej (Western Conference Finals) przejdzie do historii NBA, zanim koszykarze w ogóle wyjdą na parkiet. W walce o wielki finał zmierzą się dwie absolutnie najlepsze ekipy sezonu zasadniczego: Oklahoma City Thunder (64 zwycięstwa) oraz San Antonio Spurs (62 zwycięstwa).
To nie jest zwykła play-offowa rywalizacja. Statystycy NBA wykopali właśnie fakt, który elektryzuje całe koszykarskie środowisko: to pierwsza seria od 1998 roku, w której naprzeciw siebie staną dwa zespoły z dorobkiem co najmniej 62 wygranych w sezonie regularnym. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce 28 lat temu, gdy w legendarnych Finałach NBA Chicago Bulls Michaela Jordana mierzyły się z Utah Jazz prowadzonymi przez duet John Stockton – Karl Malone.
Obrońcy tytułu kontra młoda wataha
Oklahoma City Thunder wkraczają w tę serię jako urzędujący mistrzowie NBA i absolutny faworyt na papierze. Thunder przeszli przez dwie pierwsze rundy tegorocznych play-offów jak burza, nie przegrywając ani jednego spotkania (bilans 8-0) i fundując rywalom dwa bezwzględne „sweepy”. Wypoczęci, doskonale zbalansowani i prowadzeni przez kandydata do MVP Shaia Gilgeousa-Alexandra, czekają na własnym parkiecie na otwarcie rywalizacji.
Z kolei San Antonio Spurs to największa i najbardziej ekscytująca rewelacja tego roku. Mimo braku doświadczenia w postseason, niesamowity trzon zespołu złożony z Victora Wembanyamy, rewelacyjnego debiutanta Stephona Castle’a oraz świetnie dysponowanego De’Aarona Foxa zdemolował w drugiej rundzie ubiegłorocznych finalistów, Minnesotę Timberwolves (4-2). Spurs wysłali jasny komunikat – nie boją się nikogo, a ich kosmiczne warunki fizyczne i sportowa bezczelność mogą zniszczyć każdy plan taktyczny rywala.
Mecz numer 1 tej epickiej serii rusza już w najbliższy poniedziałek w Oklahomie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











