W świecie koszykówki dyskusja o różnicach między NBA a Euroligą trwa od lat, ale rzadko kiedy jest tak dosadna. Legendarny serbski strzelec, Igor Rakočević, wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi w mediach społecznościowych, publikując wpis, który uderza w prestiż najlepszej ligi świata. Według trzykrotnego króla strzelców Euroligi, zdobywanie punktów „za oceanem” jest znacznie łatwiejsze niż w europejskich realiach.
„Zdobycie 30 punktów w NBA to w przybliżeniu ekwiwalent 18 punktów w Eurolidze” – napisał Rakočević na platformie X.
Teza ta momentalnie wywołała lawinę komentarzy – od aprobaty fanów europejskiego basketu po furię kibiców NBA. Sam Rakočević, który w swojej karierze zwiedził parkiety NBA (Minnesota Timberwolves) oraz czołowych klubów Europy (Real Madryt, Baskonia, Efes), zdaje się nic nie robić sobie z krytyki. Kolejnym wpisem jedynie dolał oliwy do ognia, nazywając swoich oponentów „niedoedukowanymi prostakami”, którzy nie rozumieją istoty gry.
Dlaczego to porównanie ma sens?
Rakočević nie jest pierwszym, który zwraca uwagę na różnice w defensywie. Luka Dončić czy Nikola Jokić wielokrotnie podkreślali, że w Europie boisko jest mniejsze, nie ma zasady „defensywnych 3 sekund”, a sędziowie pozwalają na znacznie twardszą grę. Dla Serba, który trzykrotnie sięgał po trofeum Alphonso Forda (dla najlepszego strzelca Euroligi), statystyki w NBA są „napompowane” przez tempo gry i brak fizyczności w obronie.
PROFIL LEGENDY: IGOR RAKOČEVIĆ
Oto zestawienie osiągnięć zawodnika, który ma pełne prawo oceniać oba koszykarskie światy.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











