James Harden doskonale zdaje sobie sprawę z narracji, jaka towarzyszy jego kolejnej zmianie barw klubowych. Jednak dla byłego MVP ligi, który właśnie zadebiutował przed własną publicznością w Cleveland, sentymenty nie mają miejsca w twardej rzeczywistości NBA.
Po przekonującym zwycięstwie Cavaliers nad Washington Wizards (138:113), Harden odniósł się do krytyki dotyczącej jego częstych przenosin. Rozgrywający, który dołączył do swojej piątej drużyny w ciągu ostatnich sześciu sezonów, postawił sprawę jasno: NBA to przede wszystkim korporacja.
– Koniec końców wszyscy na to patrzymy. To koszykówka, a cała ta kwestia 'lojalności’ jest przereklamowana – wyznał Harden dziennikarzom. – To jest biznes, w grę wchodzą ogromne pieniądze i trzeba podejmować wiele decyzji.
Biznesowa matematyka
Rozstanie z Los Angeles Clippers nastąpiło w momencie, gdy wydawało się, że Harden odnalazł w Mieście Aniołów stabilizację. Mimo solidnej postawy i rozegrania ponad 72 meczów w każdym z ostatnich dwóch sezonów, kością niezgody okazały się finanse. Według źródeł bliskich lidze, Clippers nie byli skłonni zaoferować 36-letniemu weteranowi lukratywnego przedłużenia kontraktu, na jakie liczył.
Harden, który w Cleveland zastąpił Dariusa Garlanda, argumentuje, że zawodnicy powinni mieć takie samo prawo do dbania o własny interes, jak zarządy klubów.
– Jeśli zawodnik nie dostarcza wyników lub jeśli nie widzisz go w przyszłości zespołu, zarząd musi wykonać swoją pracę i utrzymać drużynę na właściwym torze. Mogą handlować graczami, aby robić to, co najlepsze dla organizacji. Jeśli gracz jest nieszczęśliwy i chce zostać wymieniony, to może być problem – tłumaczył Harden.
Dodał również, że ta dynamika nie różni się od realiów poza sportem:
– To jest biznes i nie dotyczy to tylko NBA — ludzie w normalnych pracach borykają się z podobnymi problemami; po prostu nie są one tak wyolbrzymiane.
Ostatni cel: Pierścień i rodzina
Dla Hardena przenosiny do Ohio to nie tylko kwestia nowego kontraktu, ale przede wszystkim ostatnia prosta w pogoni za upragnionym mistrzostwem. Dołączając do rosnącej potęgi Wschodu, 11-krotny All-Star wierzy, że Cavaliers dają mu realną szansę na domknięcie swojej bogatej kariery tytułem.
– Dla mnie zawsze chodzi o to, by pozostać skoncentrowanym na walce o mistrzostwo i upewnieniu się, że moja rodzina jest zabezpieczona finansowo – stwierdził Harden. – Byłem mądry i poświęciłem wiele finansowo, co nie zawsze jest doceniane, ale jestem tym spełniony i szczęśliwy. Zdobycie mistrzostwa — lub przynajmniej posiadanie na to szansy — oraz otrzymywanie wynagrodzenia za bycie dostępnym i granie na najwyższym poziomie przez tak długi czas, jest ważne.
Harden kończy dyskusję o lojalności krótkim podsumowaniem:
– Odpowiadając na twoje pytanie, to jest biznes. Zawodnicy powinni robić to, co jest dla nich najlepsze, a zarządy robią to, co najlepsze dla nich, ich właściciela i ich organizacji. Są dwie strony tej historii.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











