W niedzielny wieczór w stolicy Katalonii nie było miejsca na niespodziankę. Joan Laporta został ponownie wybrany na stanowisko prezydenta FC Barcelony, miażdżąc konkurencję i udowadniając, że Socios wciąż widzą w nim jedynego architekta przyszłości klubu. To będzie już czwarta kadencja człowieka, który stał za największymi sukcesami „Dumy Katalonii” w XXI wieku.
Wybory w liczbach: Rekordowe zaufanie
Laporta nie tylko wygrał, on znokautował rywali. Zdobywając 68,18% głosów, poprawił swój wynik z 2021 roku (wtedy 54,28%), co daje mu niezwykle silny mandat do kontynuowania swojej wizji – zarówno sportowej, jak i finansowej.
Wyniki wyborów prezydenckich FC Barcelona (15.03.2026)
„Najlepsze lata naszego życia”
W emocjonalnym przemówieniu tuż po ogłoszeniu wyników, Laporta nie krył pewności siebie. Jego retoryka wskazuje na to, że proces odbudowy potęgi Barcelony wchodzi w decydującą fazę.
– To donośny wynik, który daje nam wielką siłę. Sprawia, że jesteśmy nie do zatrzymania. Nikt nas nie powstrzyma – grzmiał prezydent. – Przed nami ekscytujące lata. To będą najlepsze lata naszego życia.
Laporta podkreślił również unikalność Barcelony jako klubu, który pozostaje w rękach swoich członków, nazywając niedzielne głosowanie „świętem demokracji i ducha obywatelskiego”.
Nowe rozdanie, stare wyzwania
Choć wynik wyborów jest triumfem Laporty, przed prezydentem wciąż stoją te same palące kwestie:
- Dokończenie przebudowy Camp Nou – kluczowe dla przychodów klubu.
- Reorganizacja finansowa – dalsze wychodzenie z długów przy jednoczesnym zachowaniu konkurencyjności na rynku transferowym.
- Stabilizacja sekcji koszykarskiej – wyniki drużyny w Eurolidze (ostatnia porażka z Valencią) pokazują, że i tutaj potrzebna jest twarda ręka.











