To był mecz godny miana hitu 23. kolejki ORLEN Basket Ligi. W szczecińskiej hali kibice do ostatniej sekundy drżeli o wynik, obserwując niesamowite zwroty akcji między Kingiem Szczecin a Dzikami Warszawa. Ostatecznie to gospodarze zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając 91:88.
Przebieg spotkania: Od 0:8 do wielkiego powrotu
Dziki Warszawa rozpoczęły spotkanie z ogromnym impetem, uciekając na prowadzenie 0:8 po celnych rzutach Landriusa Hortona i Bena Vander Plasa. King potrzebował czasu, by wejść na właściwe obroty, ale za sprawą fenomenalnego tego dnia Przemysława Żołnierewicza (25 pkt) oraz Nemanjy Popovicia (20 pkt), Szczecinianie nie tylko odrobili straty, ale i wyszli na prowadzenie.
Druga połowa to popis reprezentanta Polski, Tomasza Gielo, którego celne „trójki” pozwoliły Kingowi odskoczyć nawet na 12 punktów (70:60 po trzech kwartach). Dziki nie zamierzały jednak składać broni. Dzięki determinacji Tahlika Chaveza i Hortona, warszawiacy doprowadzili do remisu w czwartej kwarcie. W decydujących momentach doświadczenie Jovana Novaka i skuteczność Żołnierewicza pozwoliły Kingowi dowieźć cenne zwycięstwo do końcowej syreny.
PEŁNY BOXSCORE: King Szczecin vs. Dziki Warszawa (91:88)
fot. King Wilki Morskie Szczecin/FB
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











