Po dziesięciu wyczerpujących miesiącach spędzonych na leczeniu kontuzji, Mario Nakić w końcu widzi światło w tunelu. 24-letni skrzydłowy Partizana Mozzart Bet otrzymał oficjalną zgodę na powrót do pełnych treningów z drużyną, co jest najważniejszym krokiem w kierunku jego ponownego debiutu na parkiecie.
Trudna droga wychowanka Realu Madryt
Poważne problemy Nakicia zaczęły się w czerwcu ubiegłego roku. Podczas play-offów serbskiej ligi AdmiralBet, zawodnik doznał fatalnego zerwania więzadeł w kolanie, co brutalnie przerwało jego obiecującą kampanię 2024/25. Dla urodzonego w Belgradzie koszykarza, który dołączył do klubu z wielkimi nadziejami, był to ogromny cios w rozwoju kariery.
Przełom nastąpił w tym tygodniu. Trener Joan Penarroya potwierdził przed nadchodzącym starciem z Valencią, że Nakić wznowił normalne treningi z kontaktem.
„Mario zaczyna dziś normalnie trenować z zespołem” – ogłosił 56-letni szkoleniowiec, sygnalizując koniec żmudnej rehabilitacji.
Morale w górę, cele na horyzoncie
Powrót Nakicia to potężny zastrzyk energii dla szatni Partizana, która zmaga się z plagą urazów. Zespół stracił już do końca sezonu kapitana Vanję Marinkovicia (ścięgno Achillesa), a z problemami wciąż walczy Duane Washington Jr..
Choć szanse Partizana na play-offy Euroligi (bilans 13-20) praktycznie wyparowały, Nakić będzie kluczowym elementem w walce o trofea regionalne i krajowe w decydującej fazie sezonu.











