Ambitny plan stworzenia ligi NBA Europe napotyka na poważny opór ze strony tych, którzy mieli być jego fundamentem – właścicieli największych europejskich klubów piłkarskich. Choć projekt miał bazować na lojalności i trybalizmie fanów futbolu, doniesienia Bloomberg i Marca wskazują na rosnący sceptycyzm dotyczący warunków finansowych oraz braku konkretnych szczegółów.
Kość niezgody: Bezlitosna ekonomia NBA
Głównym punktem zapalnym jest drastyczna różnica w podziale przychodów w porównaniu do obecnych standardów europejskich. Podczas gdy UEFA (organizator Ligi Mistrzów) pobiera jedynie około 2,5% przychodów netto, dystrybuując resztę do klubów, propozycja NBA zakłada przejęcie niemal połowy zysków.
W środowisku sportowym zawrzało po komentarzu jednego z anonimowych dyrektorów, który na łamach dziennika Marca porównał propozycję NBA do przejęcia zasobów ropy naftowej:
„Przychodzę na twoją ziemię i zabieram ci ją. Jutro zapłacisz mi 500 milionów za swoją ziemię, a 45% tego, co ona wyprodukuje, trafi do nas”.
PROPONOWANY PODZIAŁ UDZIAŁÓW W NBA EUROPE
Według źródeł zbliżonych do negocjacji, struktura własnościowa nowej ligi miałaby wyglądać następująco:
Ostrożność gigantów: PSG i kluby angielskie
Mimo wcześniejszych spekulacji, kluczowi gracze zachowują dystans:
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.
- Paris Saint-Germain: Choć klub należący do Qatar Sports Investments (QSI) ma liczne kontakty z NBA, obecnie pozostaje bardzo ostrożny. Sytuację komplikuje napięta atmosfera geopolityczna na Bliskim Wschodzie.
- Premier League: Obecnie nie ma żadnych sygnałów wskazujących na to, by wielkie kluby z Anglii były zainteresowane tworzeniem własnych sekcji koszykarskich pod szyldem NBA.











