Emocje towarzyszące „Derbom Wiecznych Wrogów” zawsze sięgają zenitu, ale tym razem fani Olympiacosu Pireus przekroczyli granice wyznaczone przez regulamin. Władze Euroligi oficjalnie ogłosiły nałożenie kary finansowej na grecki klub za incydenty, do których doszło podczas starcia z Panathinaikosem Aktor w 30. kolejce sezonu regularnego.
Siedem tysięcy euro za obraźliwe okrzyki
Niezależny Sędzia Dyscyplinarny Euroligi podjął decyzję o ukaraniu klubu z Pireusu grzywną w wysokości 7 000 euro. Podstawą prawną sankcji jest artykuł 29.2.f) Kodeksu Dyscyplinarnego Euroligi, który odnosi się do obraźliwych okrzyków wznoszonych przez kibiców podczas spotkania.
To kolejna w tym sezonie przestroga dla klubów, że agresywne zachowania na trybunach, nawet w tak prestiżowych meczach, nie będą tolerowane przez włodarzy najważniejszych rozgrywek na Starym Kontynencie.
Dwie drużyny, dwa różne bieguny
Choć portfel klubu ucierpiał, sportowo Olympiacos jest w najlepszym momencie sezonu. Zwycięstwo w derbach zadziałało jak paliwo rakietowe:
- Forma: Po pokonaniu Panathinaikosu, „Czerwoni” wygrali ważny mecz wyjazdowy z Paryżem w Adidas Arenie.
- Miejsce w tabeli: Z bilansem 20-10 Olympiacos dzieli obecnie drugie miejsce w tabeli z Valencią.
- Najbliższe wyzwanie: Już w ten czwartek czeka ich starcie z AS Monaco, które może zadecydować o rozstawieniu w play-offach.
Zupełnie inne nastroje panują w obozie Panathinaikosu. Porażka w derbach zapoczątkowała bolesny kryzys:
- Czarna seria: Zespół Ergina Atamana przegrał trzy kolejne spotkania (w Eurolidze i lidze krajowej).
- Walka o przetrwanie: Z bilansem 16-14 „Koniczynki” osunęły się na 10. miejsce, będąc zaledwie o pół meczu od wypadnięcia ze strefy Play-In.
- Mecz o życie: W czwartek do Aten przyjeżdża Żalgiris Kowno. Dla PAO to spotkanie z kategorii „must-win”, jeśli chcą uratować sezon.











