To może być jeden z najbardziej nieoczywistych, a zarazem najbardziej lukratywnych transferów w historii europejskiej koszykówki. Quinn Ellis, rewelacja obecnego sezonu Euroligi w barwach Olimpii Milano, jest bliski przeprowadzki do amerykańskiej ligi akademickiej NCAA. Choć amerykańskie uczelnie kojarzą się z amatorstwem, rzeczywistość 2026 roku jest inna – Ellis ma na stole oferty opiewające na 4-5 milionów dolarów.
NCAA jak NBA? Finansowe eldorado
23-letni brytyjski rozgrywający, który stał się filarem rotacji trenera Peppe Poety, przyciągnął uwagę absolutnej elity za oceanem. Zainteresowanie nim wyraziły programy Duke oraz Louisville.
Dla Ellisa, który w debiutanckim sezonie w Eurolidze notuje średnio 8,4 punktu oraz 4,2 asysty, gra w USA to nie tylko gigantyczne pieniądze (przebijające większość kontraktów w Europie), ale przede wszystkim ostatnia prosta przed wymarzoną NBA. Ze względu na wiek, zawodnik będzie miał prawdopodobnie tylko rok uprawnień do gry w NCAA.
Problem Mediolanu i plan „Pajola”
Strata Ellisa to dla Olimpii Milano podwójny cios. Brytyjczyk posiada status „Italian-trained” (szkolił się we Włoszech przez co najmniej 3 lata), co jest niezwykle cenne w kontekście limitów obcokrajowców w lidze krajowej.
W związku z niemal pewnym odejściem Ellisa, Milano skierowało wzrok na kapitana swojego największego rywala – Alessandro Pajolę z Virtus Bolonia. Pajola, któremu kończy się kontrakt, jest ulubieńcem trenera Poety, ale jego przenosiny do odwiecznego wroga z Mediolanu byłyby trzęsieniem ziemi dla włoskich kibiców.











