Real Madryt potwierdził status głównego faworyta do końcowego triumfu, deklasując Unicaję Malaga 100:70 w ćwierćfinale Pucharu Króla. Choć wynik sugeruje jednostronne widowisko, polscy kibice mają powody do odnotowania solidnego występu Aleksandra Balcerowskiego, który był najjaśniejszym punktem pokonanej ekipy z Andaluzji.
„Królewska” egzekucja w Walencji
Real Madryt zdominował parkiet od pierwszej minuty
Zespół prowadzony przez Sergio Scariolo nie bawił się w uprzejmości. Już po pierwszej kwarcie, wygranej 28:12, losy awansu wydawały się rozstrzygnięte. Real imponował w każdym aspekcie gry – od agresywnej obrony, która zmusiła Unicaję do pięciominutowego przestoju bez punktów z gry, po niemal perfekcyjne przejścia do ataku. Do przerwy „Królewscy” prowadzili różnicą 22 punktów (50:28), a w trzeciej odsłonie ich przewaga urosła do rekordowych 36 oczek (71:35).
Liderem madrytczyków był Trey Lyles (16 pkt, 6 zb.). Solidne wsparcie z ławki dali Theo Maledon (13 pkt) oraz Alberto Abalde (12 pkt).
Balcerowski walczył w barwach Unicaji
Polak liderem pokonanych
Mimo dotkliwej porażki swojego zespołu, Aleksander Balcerowski udowodnił, dlaczego niedawno przedłużył kontrakt z klubem z Malagi o kolejne dwa sezony. Środkowy reprezentacji Polski praktycznie jako jedyny potrafił regularnie znajdować drogę do kosza Realu, kończąc mecz z jednymi z najlepszych statystyk w swojej drużynie.
Występ Balcerowskiego w liczbach:
- Punkty: 13
- Zbiórki: 5
- Asysty: 4
- Czas gry: 25 minut
Balcerowski wykazał się wszechstronnością, nie tylko kończąc akcje podkoszowe, ale także aktywnie kreując grę dla kolegów, co przełożyło się na eval 7.1.
Valencia czeka w półfinale
W drugim ćwierćfinale dnia gospodarze turnieju, Valencia Basket, pokonali Joventut Badalona 95:84. Oznacza to, że w sobotnim półfinale dojdzie do wielkiego hitu: Valencia vs Real Madryt. Dla Realu będzie to szansa na 28. triumf w historii tych rozgrywek.











