Wielu kibiców Los Angeles Lakers otwarcie świętowało odejście LeBrona Jamesa po ośmiu sezonach spędzonych w klubie. Ich reakcja nie umknęła jednak uwadze byłych kolegów gwiazdora – Richard Jefferson, partner Jamesa z czasów Cleveland Cavaliers, ostro skrytykował taką postawę części fanów.
„Smutno było na to patrzeć” – ostra riposta Jeffersona
Na antenie podcastu Road Trippin’ Jefferson przypomniał przede wszystkim, jak wiele James dał drużynie z Los Angeles, w tym utrzymanie rekordu wszech czasów NBA w punktach zdobytych w barwach klubu, który wcześniej należał do legendarnego Kareema Abdul-Jabbara:
Ten facet dosłownie utrzymał w Los Angeles tytuł najlepszego strzelca w historii. Kareem – to był jeden z wielkich graczy Lakers. LeBron utrzymał to w LA. Smutno było na to patrzeć, i cieszę się, że go, cholera, już tam nie ma. I obiecuję wam, Los Angeles – czekają was ciekawe, cholerne pięć lat. -— powiedział Richard Jefferson, były partner LeBrona Jamesa z Cleveland Cavaliers.
Podział wśród kibiców Lakers
Jefferson poszedł jeszcze o krok dalej, wskazując na źródło napięcia wokół Jamesa przez cały okres jego gry w Los Angeles:
Są kibice Lakers, i są fani Kobego. Są fani LeBrona, i są kibice Lakers. I właśnie tam, moim zdaniem, dochodzi do zderzenia. Fani Kobego nie chcieli mieć nic wspólnego z Bronem noszącym fioletowo-złote barwy, bo Kobe był ich człowiekiem.
Pięciu kandydatów wciąż w grze
Przypomnijmy, że według najnowszych doniesień Shamsa Charanii z ESPN gronem pięciu głównych pretendentów do pozyskania Jamesa pozostają wciąż Cleveland Cavaliers, Miami Heat, Golden State Warriors, Philadelphia 76ers oraz Minnesota Timberwolves, a rozmowy z agentem gwiazdora, Richem Paulem, trwają w najlepsze.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










