Reprezentacja Serbii niezwykle pewnym krokiem wchodzi w kluczową fazę przygotowań do nadchodzącego okienka FIBA. W zamkniętym dla publiczności i mediów meczu towarzyskim rozegranym w kultowej hali im. Aleksandra Nikolicia w Belgradzie, podopieczni Svetislava Pesicia pokonali Czechów 90:76. Choć początek spotkania należał do gości, wicemistrzowie świata błyskawicznie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, demonstrując niesamowitą siłę ognia w strefie podkoszowej.
Niemrawy początek i całkowita dominacja w pomalowanym
Czesi rozpoczęli zmagania z ogromną energią, zaskakując serbską defensywę szybkim atakiem i otwierając spotkanie serią 11:3. Reakcja gospodarzy była jednak natychmiastowa. Serbowie uporządkowali grę w obronie, zaczęli wymuszać straty i przejmowali kontrolę na tablicach. Jeszcze przed przerwą podopieczni Pesicia wypracowali bezpieczną przewagę, schodząc do szatni przy stanie 51:42.
Kluczem do triumfu okazała się bezwzględna dominacja fizyczna w okolicach obręczy. Serbowie całkowicie zdewastowali czeską strefę podkoszową, zdobywając w pomalowanym aż 50 punktów, przy zaledwie 24 oczkach rywali. Ogromna przewaga w zbiórkach pozwoliła kontrolować tempo gry przez całą drugą połowę i systematycznie powiększać dystans w trzeciej kwarcie.
Duet Jokić Jović dyktuje warunki
Jović liderem strzelców, Jokić o krok od potrójnej korony
Największą ozdobą spotkania był popis duetu złożonego z graczy na co dzień występujących na parkietach NBA. Rolę lidera ofensywnego przejął młody skrzydłowy Miami Heat, Nikola Jović, który zapisał na swoim koncie 20 punktów, 5 zbiórek oraz 3 asysty, imponując doskonałą selekcją rzutową i dynamiką.
Z kolei trzykrotny MVP ligi zawodowej, Nikola Jokić, rozegrał partię w swoim absolutnie unikalnym, profesorskim stylu. Środkowy Denver Nuggets spędził na boisku dokładnie tyle czasu, ile wymagała sytuacja, bezlitośnie dziurawiąc czeską defensywę podaniami. Jokić zakończył zawody z dorobkiem 16 punktów, 14 zbiórek oraz 8 asyst, będąc o włos od skompletowania triple-double w niespełna trzy kwarty. Ważne wsparcie z ławki zapewnił także Dejan Davidovac, zdobywca 14 oczek.
Po stronie czeskiej dwoił się i troił Vít Krejčí. Obrońca Atlanta Hawks uzbierał 16 punktów i rozdał 4 asysty, starając się napędzać akcje swojej drużyny. Dzielnie sekundowali mu Bálint (11 punktów) oraz Nečas (10 oczek), jednak zorganizowana i niezwykle fizyczna gra Serbów w drugiej połowie wybiła Czechom z rąk wszelkie argumenty.










