Debata o tym, kto jest najlepszym koszykarzem w historii (GOAT), rozgrzewa fanów od dekad, ale kiedy głos zabiera Shaquille O’Neal, cała liga nadstawia uszu. W najnowszym odcinku „The Big Podcast”, legendarny „Diesel” postawił sprawę jasno: korona należy do Michaela Jordana.
Mimo że Shaq spędził lata u boku Kobe’ego Bryanta i rywalizował z największymi talentami nowożytnej ery, jego argumentacja za Jordanem opiera się na dwóch fundamentach: absolutnej dominacji i nieuchwytnej „instynktownej zabójczości”.
Perfekcja na największej scenie
Dla O’Neala kluczowym dowodem jest nieskazitelny bilans Jordana w finałach NBA.
„Mike jest największy ze względu na to, jak grał, jak dominował i fakt, że nigdy nie przegrał w finałach” – stwierdził Shaq.
Jordan poprowadził Chicago Bulls do sześciu tytułów, zdobywając statuetkę Finals MVP przy każdej z tych okazji.
Jedyny, który go pokonał
Shaq podzielił się również osobistą refleksją z czasów, gdy sam wchodził do ligi. Przypomniał rok 1995, kiedy to jego Orlando Magic byli jedynym zespołem, który zdołał pokonać Jordana w serii play-off pomiędzy jego dwoma „trzy-peatami”.
„Grałem z Kobe’em, wiem jakim był kilerem. Ale dla mnie, jako dzieciaka idącego na niego (MJ-a)… to, że był jedynym gościem, którego pokonałem w play-offach, by on potem przeszedł na emeryturę, wrócił i znów zdobył trzy tytuły z rzędu… tak, on był innym zwierzęciem” – wspomina O’Neal.
Słowa te nabierają szczególnego znaczenia w marcu 2026 roku, kiedy to Kevin Durant właśnie wyprzedził Jordana na liście najlepszych strzelców wszech czasów, reagując na to osiągnięcie z charakterystycznym dla siebie spokojem. Dla Shaqa jednak statystyki to tylko liczby – prawdziwa wielkość tkwi w duszy zwycięzcy.
JORDAN VS. RESZTA ŚWIATA: PERSPEKTYWA SHAQA
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











